
Najważniejsze
Tusk z boiska na kort. "Jest lepszym piłkarzem niż tenisistą"Politycy o nowej pasji premiera
3:16 (20907 kB)
oglądaj / pobierz
W zdrowym ciele, zdrowy duch. Nikomu jeszcze nie zaszkodziła godzina, czy dwie gry w tenisa - tak w programie "Kawa na ławę" Ryszard Kalisz z SLD skwitował najnowsze sportowe zajęcie premiera. Donald Tusk - jak donosił "Fakt" - w godzinach urzędowania, pojawia się co środę na jednym z warszawskich kortów. Zbigniew Girzyński z PiS uważa, że szef rządu nie powinien grywać, kiedy ma pracować.Politycy komentowali nową, sportową pasję premiera, po tym tabloid opublikował zdjęcia szefa rządu na korcie, gdzie pojawia się w godzinach urzędowania. Teraz częściej można go zobaczyć tam niż na boisku, gdzie jeszcze całkiem niedawno grał ze swoimi partyjnymi kolegami w piłkę.
Girzyński z PiS zwrócił uwagę, że wcześniej premier grał w piłkę nożną, ale na skutek sporów i konfliktów, wycięcia Grzegorza Schetyna z ważnych stanowisk, nie ma do tej gry wystarczającej liczby osób. - Już tylko w tenisa może sobie pograć pan premier z ministrem Grasiem - mówił Girzyński.
Wicepremier Waldemar Pawlak z PSL pytany, czy premier zaprosił go do gry w tenisa, odpowiedział, że preferuje inne gry - m.in. szachy i siatkówkę. Bo - jak się wyraził - zna swoją kondycję.
Nie krytykował też szefa rządu za grę w tenisa w godzinach pracy. - Odrobina równowagi jest potrzebna. Ważne, żebyśmy potrafili spojrzeć na to życiowo - zaznaczył Pawlak. Jednocześnie jednak przyznał: - Mnie też zastanawia, że premier zrezygnował z gry drużynowej, czyli piłki nożnej i przeszedł na osobiste zmagania. Mnie też zastanawia, że premier zrezygnował z gry drużynowej, czyli piłki nożnej i przeszedł na osobiste zmaganiaWaldemar Pawlak
"Daje przykład społeczeństwu"
Robert Biedroń z Ruchu Palikota powiedział, że kibicuje premierowi. - Cieszę się, że daje przykład społeczeństwu, bo mamy w Polsce problem z nadwagą i niezdrowym odżywianiem - powiedział Biedroń. - Jeśli premier, choć ciężko pracuje, jest w stanie wygospodarować w tygodniu godzinę, czy dwie na sport, to chapeau bas.
Zastrzegł jednak, że nie zagrałby z szefem rządu w tenisa, bo nie jest w tym dobry. Za to - jak powiedział - dobrze biega.
- W zdrowym ciele, zdrowy duch. Nikomu jeszcze nie zaszkodziła godzina, czy dwie gry w tenisa - skwitował Ryszard Kalisz z SLD.
Tym bardziej, że jak zaznaczył, praca premiera, jak większości ludzi, to nie jest osiem godzin. - Ja tylko mam jedną pretensję do premiera. Jest lepszym piłkarzem niż tenisistą - ocenił Kalisz.
Jak wyjaśnił, Tusk nietechnicznie unosił rękę, miał ją zgiętą w łokciu.
I dlatego premierowi przydałoby się - w jego opinii - kilka dodatkowych lekcji. - Doskonale w tenisa gra Chlebowski (jeden z bohaterów afery hazardowej), wygrywał różne turnieje - przypomniał polityk SLD, zastrzegając że nie wie, czy premier miałby ochotę z nim zagrać.
Pochwalił jednak premiera za sylwetkę i kondycję. - Cieszę się, że mamy takiego wysportowanego premiera - powiedział Kalisz.
"Wyobraźmy sobie premiera w gipsie"
Entuzjazmu Kalisza,[...]
14:10 12.2.2012 / TVN24Dalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· Schetyna poszedł grać bez Tuska


Więcej informacji
· Kontuzja Wawrzyniaka. Dziura w obronie u Smudy?
· Weekend chłodniejszy i
z opadami. Potem cieplej
· "Ćwierćfinał to nasz obowiązek"
· Breivik: Nie złożę apelacji, gdy uznają mnie winnym
· "S" prosi. Prezydent: Wysłucham stron, ale zdecyduję sam
· Cysterna upadła na bok, szła na czołówkę
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

