
Najważniejsze
"Nie robię blackoutu". Tweetujący podzieleni ws. cenzury i protestupo zapowiedzi zmian na serwisie społecznościowym

"Przestają tweetować. To dziś mój ostatni wpis" - piszą użytkownicy Twittera, którzy protestują przeciwko możliwości cenzurowania wpisów w niektórych krajach. Niektórzy jednak nie chcą przyłączyć się do protestu, argumentując, że nowe przepisy są korzystne dla użytkowników, inni deklarują, że nie są w stanie przeżyć bez "ćwierkania".W czwartek Twitter ogłosił, że będzie możliwa cenzura usługi i że chodzi o możliwość blokowania wiadomości w konkretnych krajach. Jednocześnie treści te będą dostępne w innych częściach świata. Wcześniej Twitter mógł blokować pewne konta i wpisy globalnie. "Twitter zaczyna kasować ćwierkanie. Ja przestaję ćwierkać".jeden z wielu podobnych wpisów na Twitterze
Pomysł cenzury nie przypadł do gustu bardzo wrażliwym na punkcie wolności wypowiedzi użytkownikom Internetu. Dlatego skrzyknęli, oczywiście przez internet, by zaprotestować i zamilknąć 28 stycznia. Ma to być protest przeciwko planom Twittera.
Organizują się pod szyldem "#TwitterBlackout". Na tej twitterowej stronie możemy znaleźć mnóstwo wpisów. Nie tylko po angielsku, ale też po niemiecku, hiszpańsku czy arabsku.
"Przestaję ćwierkać"
"Twitter zaczyna kasować ćwierkanie (tweets). Ja przestaję ćwierkać" - czytamy w jednym z wpisów. "Jeśli nie mogę mówić w sposób wolny, nie chcę mówić" - pisze kolejny internauta.
Zdarzają się też wpisy po polsku: "Najwyraźniej na jutro planowany jest #TwitterBlackout, żeby oprotestować autocenzurę Twittera. Polecam!".
"Nie robię blackoutu!"
Tweety przybywają w tempie nawet kilkudziesięciu na minutę. Pomiędzy internautami dochodzi do utarczek. Niektórzy wytykają innym, że ogłaszanie przystąpienia do blackoutu na Twitterze jest nieco niekonsekwentne. "Jak można bojkotować jakiś serwis pisząc o bojkocie w tym serwisie?" - pytają.
Inni jednak są sceptyczni i otwarcie mówią, że nie przyłączą się do protestu. "Ważniejsze jest, by przekazywać informacje o nowych przepisach przez sieć, nie możemy więc zamilknąć" - pisze jeden z użytkowników, przedstawiający się jako członek "Anonymous". "Wiem już, na czym ma polegać cenzura Twittera i jestem za! Nie robię blackoutu" - dodaje inna użytkowniczka.
Jeszcze inni deklarują, że nie są w stanie przeżyć jednego dnia bez "ćwierkania", narzekają też, że nie wiedzieli o proteście i w związku z tym zaprotestują w innym terminie albo że w ogóle nie wiedzą, o co chodzi w blackoucie. Niektórych protest w ogóle nie obchodzi. "I tak wychodzę na cały dzień" - pisze jedna z użytkowniczek.
Część osób nie wierzy, że protest przyniesie jakiekolwiek rezultaty, "Przecież już mamy cenzurę Twittera" - dziwi się ktoś z "ćwierkających". "Stworzymy sobie inny serwis, który nie wysługuje się korporacjom" - dodaje inny.
Cenzura ma plusy?[...]
10:15 28.1.2012 / huffingtonpost.com, Twitter, mashable.comDalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· Twitter będzie blokował wpisy

· Czy SOPA i PIPA są potrzebne, skoro FBI sobie radzi?


Więcej informacji
· "Jak Pawlak nie wierzy w system, to niech go z nami naprawia"
· Zginęli, bo zawiodły hamulce? 49 zabitych w Argentynie
· A2 popękała od mrozów. Urzędnicy żądali złego podkładu?
· Austria zawiesza ratyfikację ACTA
· "Tusk zapewnił chleb, a zapomniał o igrzyskach"
· Boni cieszy się z decyzji Unii ws. ACTA
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

