Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Czerwono na Old Trafford.
Znów szaleje sędzia Webb
Liga angielska: Manchester Utd. - Liverpool 2:1

W największym hicie 31. kolejki Premier League Old Trafford rozgrzane było do czerwoności. "Czerwone Diabły" podejmowały znienawidzonych "The Reds" i... nie były zbyt gościnne. W meczu na szczycie tabeli Rooney i spółka byli lepsi od Fernardo Torresa i jego kolegów i pokonali Liverpool 2:1. W meczu sędziował zaś ulubieniec polskich kibiców - Howard Webb.
Spotkanie było bardzo zacięte. Po pierwszych 45 minutach, oba zespoły schodziły na przerwę przy remisie 1:1.
Webb znów dyktuje
Lepiej zaczęli jednak goście z Liverpoolu. W 5. minucie piłkę w środku pola stracili gospodarze, Steven Gerrard zagrał na prawe skrzydło do Dirka Kuyta, a ten zacentrował precyzyjnie w pole karne gdzie fantastyczną główką popisał się Fernando Torres pokonując Edwina van der Sara. 1:0 dla "The Reds".
Chwilę później - dokładnie 7 minut - sędzia spotkania Howard Webb, pamiętany przez Polaków arbiter, który "pomógł" Austrii na Euro 2008 dyktując rzut karny w doliczonym czasie gry, wskazał na wapno dla Manchesteru. I znów była to kontrowersyjna decyzja...
Javier Mascherano miał faulować Antonio Valencię. Powtórki nie wykazały jednak jednoznacznie, czy faul nastąpił w polu karnym, czy poza nim i czy rzeczywiście MU należała się "jedenastka". Słowo sędziego jest jednak "prawem" i do piłki na 11. metrze podszedł Wayne Rooney. Snajper wprawdzie najpierw trafił w Pepe Reinę, ale dobitka już skończyła się w bramce.
Niegościnne Old Trafford
Mecz był wyrównany i już do końca pierwszej połowy bramki nie padły. W pierwszym kwadransie drugiej połowy działo się niewiele. Okazało się jednak, że ten spokój to cisza przed burzą. W 60. minucie fantastycznym dośrodkowaniem z prawego skrzydła popisał się Darren Fletcher, a bramkę "szczupakiem" zdobył Park Ji-Sung i ustalił wynik meczu.
Chociaż arbiter nieco pomógł MU, to jednak przyznać trzeba, że United zwycięstwo się należało. "Czerwone Diabły" były stroną przeważającą, grały uważnie i nie popełniały błędów. Liverpool wprawdzie starał się grać aktywniej w ofensywie, ale brakowało mu atutów. Steven Gerrard i Fernando Torres to zbyt mało, by w niedzielę zagrozić Czerwonym Diabłom na Old Trafford i powstrzymać ich przed awansem na pozycję lidera.
Wyniki meczów 31. kolejki:
Everton - Bolton 2:0
Portsmouth - Hull City 3:2
Stoke City - Tottenham 1:2
Sunderland - Birmingham 3:1
Wigan - Burnley 1:0
Aston Villa - Wolverhampton 2:2
Arsenal - West Ham United 2:0
Niedzielne spotkania:
Manchester United - Liverpool 2:1
Fulham - Manchester City 1:2
Blackburn Rovers - Chelsea 1:1
ktu//mat
17:33 21.3.2010 / tvn24.pl, onet.pl
Zobacz komentarze (1)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Kibice Liverpoolu i Manchesteru zgodni jak nigdy


· Jednodniowy lider z Londynu?


· "K-U-S-Z-C-Z-A-K" stawia
ultimatum. I dzieli kibiców



Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Sensacja na San Siro. Ostatni zgasili Inter
· Lekarz: Adele będzie pięknie śpiewać przez długie lata

« Poprzednie
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »