
Najważniejsze
Model młodszy kontra model starszy. Kto lepszy?Więcej lukru, odrobina złośliwości
2:32 (2556 kB)
oglądaj / pobierz
Nie zabrakło wzajemnych uszczypliwości i złośliwości, a nawet odcinania się od Janusza Palikota i Romana Giertycha. Kiedy Radosław Sikorski mówił o prezydenturze zakorzenionej w Europie, Bronisław Komorowski zarzucił mu potem, że pachnie to podziałem na spółkę import-eksport. Szef MSZ dał z kolei prztyczka marszałkowi Sejmu, kiedy zasugerował, że będzie lepiej reprezentował Polskę na zewnątrz, bo zna języki obce. Najwięcej było jednak wzajemnego komplementowania. urzędowanie Komorowskiego będzie zachowawcze.
- Moja prezydentura zmusi Europę do przyjrzenia się nam nowymi oczyma, naszą energię, naszą moc. Jeśli macie odwagę dać szansę nowej Polsce i nowemu pokoleniu, jestem do waszej dyspozycji, proszę o wasz głos - powiedział Sikorski.
Komorowski: Prezydent łączy, a nie dzieli
Po Sikorskim głos zabrał Bronisław Komorowski. Zaczął mocno od krytyki pomysłu kontrkandydata, żeby dzielić prezydenturę na krajową i zagraniczną. Stwierdził, że to "pachnie podziałem na spółkę import-eksport". - Rola prezydenta wynika z konstytucji i polega na wyznaczaniu ogólnonarodowych celów i skupianiu wokół nich polskich marzeń, ambicji i polskich marzeń - przekonywał Komorowski.
Potem mówiąc o polityce zagranicznej, przekonywał że jej celem powinno być wyrównanie szans rozwojowych UE i Polski. - Czas, innymi słowy, wydać zwycięską wojnę obszarom biedy - oświadczył Komorowski. I dodał, że Polska chce też, jak równy z równymi kształtować i budować przyszłość UE.
Komorowski nawiązując do sporów między prezydentem a premierem o wyjazdy na szczyty UE, zapewnił, że on nie będzie się zachowywał tak, jak Lech Kaczyński. I dlatego nie zamierza - jeśli wygra wybory - uczestniczyć w gorszących sporach o krzesło i samolot, które obniżają autorytet państwa.
- Polacy potrzebuję prezydentury, która łączy, a nie dzieli i konfliktuje. Polityka zawsze jest obszarem sporu, ale prezydent przynajmniej powinien starać się poszerzać obszar minimum - podkreślił. I dodał: - Powinien szanować siebie i innych, lecz inni powinni szanować głowę państwa.
Potem Komorowski - w przeciwieństwie do Sikorskiego - pochwalił się swoimi dokonaniami. Przypomniał, jak zaczynała się jego kariera polityczna: od opozycji, przez ministerialne gabinety aż do Sejmu. Wywód ten podsumował: - Droga do najwyższego urzędu powinna prowadzić przez dokonania, a nie przez osobiste ambicje.
Na koniec Komorowski przypomniał krytykowane wielokrotnie przez PO wydarzenia za rządów PiS, jak aresztowanie dr. G., czy śmierć Barbary Blidy.
- Jestem przekonany, że w czasie kampanii prezydenckiej, opinia będzie pytała o stosunek kandydatów do ówczesnych wypadków. Dzisiaj, ale także i wtedy - zakończył.
POLITYKA ZAGRANICZNA
Potem kandydaci zaczęli odpowiadać na pytania. Pierwsze dotyczyło najbardziej zapalnej kwestii na linii rząd-prezydent, czyli polityki zagranicznej, a przede wszystkim szczytów UE, o które Donald Tusk i Lech Kaczyński toczyli spór. kandydaci mówili o swojej wizji współpracy rząd-prezydent.
- Nie wezmę udziału w walce o krzesło i samolot,[...]
16:08 21.3.2010 / tvn24.plDalsza część tekstu
(2/6)
Poprzednia część tekstu
Więcej na ten temat :
· Sondaż: Zdecydowane poparcie dla marszałka


Więcej informacji
· Duda: Nie róbmy z Polaków leni. "Solidarność" pod Pałacem
· Chcieli przewieźć zwłoki pociągiem
· Zmęczeni zgodnie z planem. "Jest to wkalkulowane"
· "Jeszcze tydzień i bym biegał tyłem". Piłkarze przemęczeni?
· "Szkoda czasu. Czuję się Polakiem"
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

