Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Komorowski "siedział", do Sikorskiego "strzelano"
Temperatura prawyborów przed debatą rośnie

Bronisław Komorowski zareagował na żal premiera, że "kampania w PO jest nazbyt aksamitna". - Nie mam angielskiego z mocnym akcentem oksfordzkim, bo w czasie, kiedy pan Sikorski studiował za granicą, ja siedziałem w więzieniu - mówił w Gdańsku. Radosław Sikorski odpowiedział na swoim koncie w serwisie Twitter. - Do mnie strzelały wtedy sowieckie helikoptery - napisał.
Rada numer jeden: - Ja bym proponował, żeby pan Radosław Sikorski nie mówił dużo, tylko żeby dużo załatwiał. Rozumiem, że ostatnio na paru nieformalnych spotkaniach ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej po prostu go nie było. Rada, "dobry wuju", jest na miejscu wtedy, gdy samemu się do niej stosuje - zaznaczył marszałek.
Tym rozpoczął odpowiedź Sikorskiemu na zarzuty, że Komorowski jako prezydent będzie sobie słabo radził na spotkaniach nieformalnych, gdy nie będzie tłumaczy. - Język nie pomoże, jeśli jest się nieobecnym na spotkaniu - zauważył.
Oksford czy więzienie?
Dalej było jeszcze ostrzej. Komorowski przyznał, że rzeczywiście może i nie ma "angielskiego z mocnym akcentem oksfordzkim", ale tylko dlatego, że w czasie kiedy w Oksfordzie nad akcentem pracował Sikorski, on siedział w polskim więzieniu. - Między innymi dlatego mógł (Sikorski) później wrócić do Polski - podkreślił marszałek.
I dodał, że chociaż po angielsku się porozumiewa, to pod względem jego znajomości z szefem MSZ konkurować nie zamierza.
Zresztą, według Komorowskiego, rozdmuchanie przez szefa MSZ problemu "językowego" i przekonywanie opinii publicznej, że bez tego "ani rusz", jest "nadużyciem". Dlaczego? Bo najważniejsi politycy europejscy - jak zauważył marszałek Sejmu - mówią tylko w swoich ojczystych językach. - Także chyba teoria Radosława Sikorskiego jest lekko naciągana, czysto na potrzeby kampanii wyborczej - konkludował Komorowski.
Faule bolesne więc niepotrzebne
Na koniec konferencji złożył swojemu przeciwnikowi w prawyborach jeszcze radę numer dwa. - Na miejscu Radka unikałbym zaostrzania polemiki między nami - zaznaczył.
Wcześniej przekonywał, że jeśli będzie trzeba to i on użyje ostrych słów. - W przypadku partyjnych kolegów każdy faul jest jednak dwa razy bardziej bolesny. Z niepokojem odnotowuję takie wystąpienia, które w moim przekonaniu przekraczają granice lojalności środowiskowej - przyznał marszałek.
Kolejne "dorżnięcie watahy"?
O "faulach" Sikorskiego, Komorowski mówił też w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24. - W wyborczej gorączce niektórzy tracą poczucie lojalności wobec partii i kolegów. To mi przypomina mówienie o dorżnięciu watahy kilka tygodni po odejściu z PiS. To było wbrew zasadom solidarności. Zastanawiam się czy ja nie będą kolejną watahą - stwierdził Komorowski odnosząc się do słów Sikorskiego z kampanii wyborczej w 2007 r. - To dowód na brak poczucia związku z własnym środowiskiem - dodał.
Komorowski oświadczył,[...]
22:25 20.3.2010 / tvn24.pl
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (782)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Premier: Kampania nazbyt aksamitna


· Sikorski starcie zacznie,
Komorowski skończy



Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Narkotyki, toksyczna miłość, bankructwo i śmierć
· Śniadek: Najpierw umowy śmieciowe, potem emerytury
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
· Pierwszy polski satelita. Cel? Samozniszczenie
· Hotel stanął w ogniu
Następne »
« Poprzednie
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »