
Najważniejsze
Rodzina Pyjasa: Bez sensu,
ale niech IPN działaCzy będzie ekshumacja?
1:03 (1167 kB)
oglądaj / pobierz
Trudna decyzja o ekshumacji? Rodzina Stanisława Pyjasa nie chce, by 33 lata po śmierci ekshumowano jego zwłoki, ale siostra zmarłego mówi też, że nie będzie przeszkadzać IPN. O przeprowadzeniu ekshumacji zdecydowali krakowscy prokuratorzy Instytutu. Jednocześnie rzecznik IPN zapewnia, że Instytut "nie zrobi nic wbrew woli rodziny". Bronisław Wildstein, przyjaciel Pyjasa, ma nadzieję, że tak. Przyznaje jednak, że "chodzi o potwierdzenie oczywistości. - Pyjas został zatłuczony przez bezpiekę, wiedziałem o tym już wtedy, gdy zobaczyłem zwłoki przyjaciela. Ale może ekshumacja pozwoli dotrzeć do nowych tropów, posunie do przodu śledztwo, które utknęło w martwym punkcie - tłumaczył w rozmowie z tvn24.pl.
Według Wildsteina, powrót do sprawy 20 lat po odzyskaniu odzyskaniu niepodległości dowodzi, że "III RP nie potrafiła sobie poradzić z rozliczeniem przeszłości". Sceptyczny wobec przeprowadzenia ekshumacji jest inny przyjaciel Stanisława Pyjasa - a dziś europoseł - Bogusław Sonik. - Co miałaby ona wyjaśnić? Pyjas był do ostatniej chwili inwigilowany, wszystko wskazuje na to, że krakowskie SB maczało w tym palce - podkreślał w TVN24.
Podobnie jak rodzina Pyjasa, Sonik uważa, że szansa na wyjaśnienie sprawy była w 1990 i wtedy należało aresztować winnych. - Działanie IPN to akty prawdy spóźnione o wiele lat. Intencje na pewno są dobre, ale nadziei nadmiernych bym nie wiązał z rezultatem tej ekshumacji. Wyniki poprzedniej sekcji już wskazywały, że Pyjas był pobity - dodał.
Decyzję o przeprowadzeniu ekshumacji chwali natomiast były minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. - IPN podejmuje wyraźne i konkretne dziania ws. odkrycia zbrodniarzy z przeszłości. Wiemy, że nigdy sprawiedliwości pełnej nie uzyskamy, ale jeśli po tylu latach można jeszcze liczyć na dotarcie do prawdy, to satysfakcja dla każdego człowieka, który chciałby, żeby sprawiedliwość zwyciężała - stwierdził w TVN24.
33 lata później
Stanisław Pyjas zginął w tajemniczych okolicznościach w maju 1977 roku. Ekshumacja jego szczątków mogłaby dać ostateczną odpowiedź na pytanie, czy i jak został on zamordowany. Nawet po 33 latach można będzie stwierdzić, czy zwłoki noszą ślady obrażeń kości czaszki charakterystyczne dla pobicia lub też uszkodzeń kręgów szyjnych, które mogłyby dowodzić, że Pyjas został uduszony. To potwierdziłoby wersję, że został śmiertelnie pobity na zlecenie bezpieki.
Oficjalne śledztwo PRL-owskiej prokuratury zostało umorzone, bo uznano, że związany ze środowiskami opozycyjnymi student zginął w wyniku upadku ze schodów. Przeprowadzona wówczas sekcja zwłok do dziś budzi mnóstwo wątpliwości i pytań - nie wiadomo nawet, kto ją przeprowadził, bo podpisany pod nią szef krakowskiej Katedry Medycyny Sądowej zeznał w śledztwie IPN, że zwłok nie widział na własne oczy i podpisał się pod raportem przygotowanym przez inne osoby.
Zabity przez boksera?[...]
19:27 18.3.2010 / RMF FM, TVN24, tvn24.plDalsza część tekstu
(2/3)
Poprzednia część tekstu
Więcej na ten temat :
· Prokurator: Śmierć Pyjasa to zabójstwo

· Orzekł, jak zginął Pyjas. Ale ciała nie widział


Więcej informacji
· Mucha apeluje do prezesa PiS o odłożenie marszu
· "Szkoda czasu. Czuję się Polakiem"
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
· Kaczyński: Nie mam nic przeciwko Rosjanom w Bristolu
· 800 tys. kibiców w stolicy. Gdzie się zmieszczą?
· Egzorcysta:
15-latkę mogli porwać na seksimprezy
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

