Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Kultura
"Titanic" zatonie w 3D
A "Avatar" znowu trafi do kin
4:05 (3802 kB)
oglądaj / pobierz
Jego obecny film zarobił 2,6 miliarda dolarów. Poprzedni - "tylko" 1,8 mld. Ale to się może zmienić - James Cameron postanowił ponownie zarobić na "Titanicu" i wprowadzić melodramat z górą lodową w tle ponownie do kin. W 3D tym razem.
12 lat temu "Titanic" przebojem wziął kasy kin. Historia miłości ponad klasowym podziałami na pokładzie luksusowego liniowca, którą brutalnie przerwało zderzenie z górą lodową, była przebojem zimy 1997 roku. Młodzi i piękni Kate Winslet i Leonardo DiCaprio na tle zachodu słońca, oszałamiające wówczas efekty specjalne i fama najdroższego filmu w historii kina wydatnie przyczyniły się do jego sukcesu.
"Titanic" zarobił 1,8 miliarda dolarów, rekord pobity dopiero przez "Avatara". Połączenie kiczu i spektakularności "promieniowało" nawet na piosenkę - "My heart will go on" tygodniami okupowało pierwsze miejsca list przebojów.
2,8 D
Czy tak będzie i tym razem? James Cameron zamierza spróbować i wprowadzić swój widowiskowy romans do kin wiosną 2012 roku, w setną rocznicę zatonięcia statku. Do tego w wersji jeszcze bardziej widowiskowej, bo 3D. No, prawie. - Nigdy nie będzie wyglądał tak dobrze jak film nakręcony w 3D. Ale będzie to coś w rodzaju 2,8 D - powiedział reżyser w wywiadzie dla USA Today.
Ale ambicje Camerona sięgają dalej. Choć "Avatar" zarobił astronomiczne 2,6 miliarda dolarów - i to tylko w kinach, i tylko w trzy miesiące - reżyser nie jest do końca zadowolony z tego wyniku i zamierza spróbować ponownie. W nadziei, że gdzieś, w odległych zakątkach globu zapewne, są ludzie, którzy go jeszcze nie widzieli. - "Alicja w Krainie Czarów" wypchnęła "Avatara" z kin - skarżył się Cameron. - A kiniarze mówią nam, że w ten sposób prawdopodobnie zostawiliśmy na stole kilkaset milionów dolarów - dodał.
"Widownia wciąż będzie miała na niego apetyt?"
"Avatara" w kinach ponownie możemy się spodziewać już tej jesieni. Jest to być może najbardziej spektakularna - jak to u Jamesa Camerona - odpowiedź na pytanie, czy i do jakiego stopnia Hollywood zjada własny ogon i taśmowo produkuje prawie identyczne filmy i/lub sequele, prequele czy spin-offy. Reżysera "Avatara" to nie martwi.
- Pytanie brzmi, czy widownia wciąż będzie miała na niego apetyt po letnim przesycie (lato jest w stanach sezonem na tzw. blockbustery, czyli drogie i spektakularne filmy akcji). Oszacujemy to. Myślimy o dodaniu nowych ujęć i zrobieniu czegoś kreatywnego - zapowiedział Cameron.
A na deser - "sequel "Titanica" zrobiony przez fanów:
kaw/iga
18:44 16.3.2010 / Guardian
Zobacz komentarze (13)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Alicja zarabia w USA lepiej niż Avatar


· Bigelow bierze wszystko. Oscara dedykuje strażakom


Więcej informacji
· Koroner potwierdza: Whitney Houston znaleziono w wannie
· Houston utonęła w wannie?
· Lekarz: Adele będzie pięknie śpiewać przez długie lata
· Narkotyki, toksyczna miłość, bankructwo i śmierć
· "Przegrała życie, ale otworzyła miliony serc"
Następne »
« Poprzednie
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »