Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
"Zostaliśmy zmanipulowani"
Kosek: zagrożenie stwarzali Kapica i Kamiński
0:40 (739 kB)
oglądaj / pobierz
Na hazardzie się nie zarabia, hazard nie uzależnia, a afery hazardowej w ogóle nie było - takie "prawdy" usłyszeli od biznesmena branży hazardowej Jana Koska - jednego z bohaterów afery hazardowej, sejmowi śledczy. Piętnował też wiceministra finansów Jacka Kapicę i byłego szefa CBA, jako tych, którzy zagrażają interesom ekonomicznym państwa. - Zostaliśmy trochę zmanipulowani. Pan Kosek mówił, że jest chory, a urządził festiwal oskarżeń - komentował na gorąco w przerwie posiedzenia poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz. Przesłuchanie trwało ponad pięć godzin.
Komisja hazardowa przesłuchała Jana Koska na posiedzeniu wyjazdowym - w Krakowie. Zwrócił się o to świadek, który jest chory. Na swoją wyraźną prośbę zeznawał bez udziału kamer (dziennikarze mogli się jedynie przysłuchiwać temu, co mówił, ale z drugiej sali, nie patrząc na niego).
"Nie jestem królem, baronem ani rekinem hazardu"
Rozpoczynając swobodną wypowiedź (trwała w sumie prawie 1,5 godziny), Kosek podziękował za uwzględnienie jego problemów zdrowotnych. Potem przekonywał, że nie jest królem, baronem ani rekinem hazardu. Zaprzeczył, aby był właścicielem 20 salonów gier.
- Można działać aktywnie w branży i nie być posiadaczem latyfundiów hazardowych. Nie posiadam i nigdy nie posiadałem udziałów w spółce, która ma kasyna. Moja jedyna własność związana z rynkiem gier to 10 proc. udziałów w spółce, w której pracuję - powiedział Kosek, wyjaśniając, że została założona w 1993 r. i miała 16 punktów gier o niskich wygranych. - Gdyby zmierzyć udział w rynku to posiadamy 2 proc. rynku - dodał.
"Zagrożeniem Kapica i Kamiński"
Kosek tłumaczył, że jest wiceszefem Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady, ale - jak podkreślił - choroba wyeliminowała go z aktywnej działalności.
Jego działalność nie stanowiła - jak dowodził - zagrożenia dla interesów państwa. Owo zagrożenie stwarzali - w jego opinii - wiceminister finansów Jacek Kapica (Kosek rozmawiał o tym, jak usunąć Kapicę ze stanowiska - red.) i były już szef CBA Mariusz Kamiński. Pierwszego z nich biznesmen oskarżył o to, że chciał wprowadzić dopłaty do gier, na których - według Koska - straciłby budżet państwa. Drugi wywołał aferę hazardową, której w ogóle nie było.
- Rozpętano wojnę, w której przegrywają wszyscy, także państwo - przekonywał Kosek. Zdaniem biznesmena, gdyby dopłaty do gier zostały wprowadzone, skorzystałyby kasyna w innych krajach Europy. - Za pieniądze z dopłaty można dolecieć do takiego kasyna. A za resztę zagrać. Te dopłaty nie uderzały wprost w kasyna, tylko w graczy - przekonywał Kosek.
Zarzucił wiceministrowi Kapicy, że przygotował w błyskawicznym tempie projekt ustawy prohibicyjnej (hazardowej, którą po wybuchu afery hazardowej w ekspresowym tempie przyjął Sejm - red.), czym "dał dowód godnej podziwu dyspozycyjności".
- Wymóg konsultacji społecznych został załatwiony rutynowo. Związek (Związek Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne, w którym działa Kosek - red.) dostał 24 godziny na ustosunkowanie się do projektu. W podobnym stylu rozprawiono się z problemem notyfikacji w Komisji Europejskiej - stwierdził biznesmen.Ani wcześniej, ani potem nikt żadnych działań w tym zakresie nie podejmował. ŻadnychKosek o rzekomej próbie usunięcia Kapicy
Skompromitować Kapicę?[...]
16:01 12.3.2010 / tvn24.pl
Dalsza część tekstu
(1/4)
Zobacz komentarze (110)
Skomentuj
Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Houston utonęła w wannie?
· Narkotyki, toksyczna miłość, bankructwo i śmierć
· Śniadek: Najpierw umowy śmieciowe, potem emerytury
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
· Pierwszy polski satelita. Cel? Samozniszczenie
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »