
Najważniejsze
"Zostaliśmy zmanipulowani"Kosek: zagrożenie stwarzali Kapica i Kamiński
0:40 (739 kB)
oglądaj / pobierz
Na hazardzie się nie zarabia, hazard nie uzależnia, a afery hazardowej w ogóle nie było - takie "prawdy" usłyszeli od biznesmena branży hazardowej Jana Koska - jednego z bohaterów afery hazardowej, sejmowi śledczy. Piętnował też wiceministra finansów Jacka Kapicę i byłego szefa CBA, jako tych, którzy zagrażają interesom ekonomicznym państwa. - Zostaliśmy trochę zmanipulowani. Pan Kosek mówił, że jest chory, a urządził festiwal oskarżeń - komentował na gorąco w przerwie posiedzenia poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz. Przesłuchanie trwało ponad pięć godzin. Świadek zaprzecza
Z materiałów CBA, które ma komisja hazardowa wynika, że Kosek wraz z innym biznesmenem od hazardu Ryszardem Sobiesiakiem zamierzali doprowadzić do usunięcia Kapicy ze stanowiska. Miały go obciążyć zarzuty korupcyjne. "Najlepiej będzie wyrzucić ministra i tę jego dyrektorkę". "S...syn bierze łapówy" i że "ch... nie chce dobrze dla Skarbu Państwa" - mówili biznesmeni.
Kosek twierdził jednak przed komisją, że nie podjął żadnych działań, by usunąć Kapicę ze stanowiska. - To było wypowiedziane w jakichś emocjach. To rozmowa prywatnych ludzi - oświadczył.
Kiedy śledczy przypomnieli mu, że w innej rozmowie z Sobiesiakiem pojawił się pomysł usunięcia wicedyrektor departamentu odpowiedzialnej za rynek gier, Kosek stwierdził: - Jeśli się ocenia działania jakiegoś organu źle, to się mówi, że najlepiej, żeby przyszedł ktoś, kto się lepiej na tym zna.
A potem powtórzył, jak mantrę: - Nie podjęliśmy żadnych działań. To były gdybania w prywatnych rozmowach i tylko tyle.
Kosek: Znam Chlebowskiego, długo rozmawialiśmy
Biznesmen przyznał, że zna byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego od 2001 r. (ich rozmowy są w stenogramach CBA, wynika z nich, że Kosek wraz z Ryszardem Sobiesiakiem lobbowali nie tylko u Chlebowskiego, ale też Drzewieckiego za wykreśleniem z ustawy hazardowej dopłat do gier nieobjętych monopolem państwa).
Jak mówił biznesmen, spotykali się wielokrotnie i prowadzili długie rozmowy, aż ta znajomość stała się znajomością prywatną. Omawiali też nowelizację ustawy hazardowej oraz wykreślenie dopłat. - Jaki to nielegalny lobbing, kiedy trzeba przekonywać przekonanego - powiedział Kosek, dając wprost do zrozumienia, że polityk PO nie chciał dopłat.
Biznesmen pytany o słowa Chlebowskiego, które padły w rozmowie z Sobiesiakiem: "blokuję tę sprawę dopłat od roku" odpowiedział, że według jego wiedzy, polityka PO nikt nie prosił o blokowanie tej sprawy. - To zostało wyłapane ze stenogramów - stwierdził Kosek.
Dopytywany przez posła Lewicy Bartosza Arłukowicza z czyjej inicjatywy Chlebowski blokował dopłaty powiedział, że na pewno nie z jego. - Z inicjatywy Ryszarda Sobiesiaka? - drążył Arłukowicz. - Tego nie wiem, chyba nie - odparł.
Kosek był też pytany o rozmowę, w której padają słowa: "Mirek z Grześkiem za chwilę się spotkają i się dogadają". Na pytanie, kto to jest Grzesiek tłumaczył, że nie jest żadną tajemnicą, że chodziło o Grzegorza Schetynę. Zaznaczył jednak, że nie zna byłego wicepremiera, ani z nim nigdy nie rozmawiał. Nie wiedział, czy doszło do spotkania, o którym mowa w przywołanej rozmowie.
- Znam te fragmenty (stenogramów),[...]
16:01 12.3.2010 / tvn24.plDalsza część tekstu
(2/4)
Poprzednia część tekstu

Więcej informacji
· Mucha apeluje do prezesa PiS o odłożenie marszu
· Eksplozja w składzie złomu. Prawdopodobnie cięli niewybuch
· Zmęczeni zgodnie z planem. "Jest to wkalkulowane"
· "Jeszcze tydzień i bym biegał tyłem". Piłkarze przemęczeni?
· "Szkoda czasu. Czuję się Polakiem"
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

