Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
"Wujek Bronek" kontra "deprymujący" Sikorski
Staniszkis: PO może się rozpaść
0:52 (997 kB)
oglądaj / pobierz
Jadwiga Staniszkis czarno widzi przyszłość PO. Według socjolożki wojna prawego skrzydła Jarosława Gowina i lewego - Janusza Palikota może doprowadzić do rozpadu partii. Kandydaci na prezydenta też nie zachwycają. - "Wujek Bronek" odkurza własny pomnik, a Radosław Sikorski nie wykorzystuje atutów - uważa Staniszkis.
Zdaniem socjolożki w PO toczy się wewnętrzna walka między prawym (Jarosław Gowin) a lewym skrzydłem (Janusz Palikot), która może poważnie zaszkodzić PO. Symptomem tych odśrodkowych ruchów, jest przyjęcie na początku marca przez małopolską PO do swojego klubu w sejmiku wojewódzkim dwóch radnych Ligi Polskich Rodzin. Sojusz negocjował Jarosław Gowin, co zaskoczyło Staniszkis.
- Dziwię się, że mógł wykonać taki manewr, nawet jeśli to odetnie Palikota. Ten cynizm, ostry antyeuropeizm LPR, gotowość do używania przemocy - to jest uruchamianie demonów w imię rozgrywki samorządowej albo spowodowania, żeby lewe skrzydło samo wyszło - oceniła socjolożka.
"Wygodniej dla premiera byłoby, gdyby Palikot sam odszedł"
Jej zdaniem PO budowało swoją siłę na byciu "zdeideologizowaną partią władzy", co się teraz mści - w lewą stronę ciągnie Palikot, w prawą Gowin, co może, jej zdaniem, rozbić PO. Pierwszy poparł Bronisława Komorowskiego, drugi Radosława Sikorskiego. I to pierwszy obrywa za udział w kampanii. Staniszkis uważa, że premier może być zmęczony ekscesami Palikota.
- Wygodniej dla premiera byłoby, gdyby on sam odszedł, np. gdy nie zostanie wybrany do zarządu. Palikot przy całej tej błazenadzie ma poglądy, centrolewicowe, ma inną koncepcję niż partia władzy i może szukać własnego pola po odejściu. I to może być problem dla PO. Z SLD może wyłowić młodych aspirujących, widzących w nim symbol sukcesu - prognozuje.
"Wujek Bronek" i "deprymujący" Sikorski
Co do kandydatów na kandydata na prezydenta, socjolożka zachwycona nie jest. Zgadza się, że Komorowski to taki "wujek Bronek", który niepotrzebnie pielęgnuje własne kombatanctwo i "odkurza pomnik". Sikorski z kolei nie wykorzystuje swoich atutów, czyli znajomości spraw międzynarodowych, a jego pierwsza konferencja, w Bydgoszczy była momentami "niesmaczna", a Staniszkis oglądając ją czuła się "zdeprymowana". - Obaj po tych występach w sytuacji trudnych problemów wydają się niepoważni - podsumowała Staniszkis.
Dla Lecha Kaczyńskiego też nie ma najlepszych wiadomości - przy jego notowaniach, zdaniem socjolożki, druga kadencja będzie trudna do zdobycia. - To będzie męcząca walka, a on jest zmęczony. Widziałam go na Litwie jak patrzył na zegarek, żeby polecieć do mamy. To jest strasznie ciężka praca, być prezydentem, być ciągle widocznym, to może nie jest w jego stylu, ale nie ma wyboru - dodała.
Staniszkis uważa,[...]
21:25 11.3.2010 / TVN24
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (240)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Kaczyński chwalił Litwinów


· Tusk: za głupoty nie wyrzucę, za przekroczenie granic tak


· Sikorski mówi "nie" systemowi prezydenckiemu


Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Narkotyki, toksyczna miłość, bankructwo i śmierć
· Śniadek: Najpierw umowy śmieciowe, potem emerytury
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
· Pierwszy polski satelita. Cel? Samozniszczenie
· Hotel stanął w ogniu
Następne »
« Poprzednie
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »