Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Z ostatniej chwili: Grecki parlament zaaprobował program oszczędnościowy
Przyjęcie planu oszczędnościowego było warunkiem uzyskania kolejnej transzy pomocy m.in. od UE
Najważniejsze
Pitera: Nie jestem cudotwórcą
Minister zeznawała pięć godzin przed komisją hazardową
4:24 (4265 kB)
oglądaj / pobierz
Być może, gdyby Jacek Kapica zawiadomił mnie o zastrzeżeniach co do prac nad ustawą hazardową, to można by zapobiec pewnym rzeczom - mówiła przed sejmową komisją hazardową minister ds. walki z korupcją Julia Pitera. Jak jednak zastrzegła, nie podejmowała w tej sprawie żadnych działań, bo nie miała pełnej wiedzy, a "nie jest cudotwórcą".
Minister ds. walki z korupcją stanęła przed komisją hazardową na wniosek Beaty Kempy z PiS. Posłanka zainteresowała się pismem, który Pitera dostała ponad rok temu od przewodniczącego rady programowo-konsultacyjnej magazynu branży hazardowej "Interplay" Eugeniusza Wiecha.
Informował on w nim o licznych nieprawidłowościach związanych z nowelizacją ustawy hazardowej, m.in. o nadużyciach ze strony urzędników Ministerstwa Finansów i prosił Piterę o ocenę prac nad tym projektem. Minister ds. walki z korupcją przesłała pismo wiceszefowi resortu finansów Jackiem Kapicą.
"Przecież pani walczy z korupcją"
Podczas trwającego niemal 5 godzin przesłuchania Pitera powiedziała sejmowym śledczym, że po otrzymaniu listu poprosiła Ministerstwo Finansów, by odniosło się do postawionych zarzutów (ona sama określiła je jako dość ogólne, bez konkretów, z jakimiś podejrzeniami).
Resort - jak zeznała przed komisją - odesłał jej dość obszerną odpowiedź, zawierającą "wszystkie aspekty tej sprawy", którą przekazała potem autorowi listu. - Pan przewodniczący nie podtrzymał potem swoich zastrzeżeń - powiedziała Pitera. I dlatego - jak dodała - ona sama uznała sprawę za wyjaśnioną.
- Jakie podjęła pani działania, poza pismem do wiceministra Kapicy? - pytał poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz, którego nie przekonały wyjaśnienia minister.
- Gdyby tam (w piśmie Wiechy - red.) były informacje, że mamy do czynienia z podejrzeniem działań niezgodnych z prawem, zawiadomiłabym prokuraturę. Ale one były zbyt ogólne, przesłałam je więc do ministra. Nie posiadałam wiedzy na ten temat (o procesie legislacyjnym ustawy hazardowej - red.) - broniła się Pitera.
- Ale pani jest ministrem do zapobiegania korupcji. Czy pani swoją funkcję postrzega, jako biuro podawczo-odbiorcze, że ktoś do pani pisze, pani przekazuje dalej. Czy jest pani zobowiązana do sprawdzenia, czy coś złego się z tym procesem (legislacyjnym - red.) dzieje - punktował Arłukowicz.
- Działam, jak każdy inny organ. Żaden nie ma uprawnień od początku do końca, czyli od otrzymania sygnału, poprzez zakładanie podsłuchów, do przesłuchania świadków. Nie jestem w stanie sprawdzić rzeczy, które ktoś rzekomo wie - stwierdziła Pitera. I wytknęła Arłukowiczowi, że sam składał doniesienia do prokuratury oparte na domniemaniach, a ona nie zajęła się sprawą.
- Różnica między mną a panią, polega na tym, że ja jestem posłem a pani ministrem w kancelarii premiera ds. walki z korupcją - punktował Piterę, Arłukowicz.
- Ale nie jestem cudotwórcą.[...]
16:11 11.3.2010 / tvn24.pl, PAP
Dalsza część tekstu
(1/4)
Zobacz komentarze (254)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Człowiek Tuska kontra pantera prawicy


Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Śniadek: Najpierw umowy śmieciowe, potem emerytury
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
· Pierwszy polski satelita. Cel? Samozniszczenie
· Hotel stanął w ogniu
· "Mamy tragedię narodową" i "pasztet"
Następne »
« Poprzednie
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »