
Najważniejsze
EPO złamie Polkę?
"Cud" już kiedyś był"próbka B to tylko rodzaj odwołania"
![]()
Litery EPO - czyli skrót od erytropoetyny - Kornelia Marek zapamięta już na całe życie. Teraz jej sportowe losy zależą od wyniku badania tzw. próbki B. Jak tłumaczył w TVN24 specjalista od badań antydopingowych, obie próby są pobierane jednocześnie, mają więc jednakowy skład - a weryfikacja próbki B ma tylko sprawdzić, czy aparatura pomiarowa działała poprawnie. Prezes Nurowski "liczy na cud", a taki... już kiedyś się zdarzył.Jak na antenie TVN 24 tłumaczył Michał Rynkowski z Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie, strona polska nie ma wglądu do próbek pobranych w Vancouver. Zebrano ich podczas igrzysk ponad 2 tysiące i trwa ich analiza. Jak mówił niedawno prezydent MKOl, Jacques Rogge, ostatnie wyniki mogą być znane nawet dopiero w 2018 roku.
Próbka A Kornelii Marek została już jednak sprawdzona - i wykryto w niej obecność EPO. Co to właściwie jest? Istnieją niejako dwie erytropoetyny - naturalna produkowana w nerkach i sztuczna, służąca do dopingu. Tę podaje się w formie zastrzyków.
EPO dotlenia
Erytropoetyna jest hormonem produkowanym głównie w nerkach, który stymuluje produkcję w szpiku kostnym erytrocytów, czyli czerwonych ciałek krwi. Krwinki czerwone zawierają hemoglobinę - kluczowy składnik przenoszący tlen w organizmie.
Podczas przechodzenia krwi przez naczynia włosowate płuc, hemoglobina wiąże się z tlenem. Natleniona w ten sposób krew wędruje do wszystkich organów ciała, w tym do mięśni, gdzie hemoglobina oddaje tlen.
Więcej krwinek, to więcej hemoglobiny - i więcej tlenu przenoszonego w organizmie. Mięśnie mogą zużyć go więcej i poruszać się szybciej - to cała tajemnica.
- EPO można wykryć w moczu jeszcze bardzo długo po zażyciu - tłumaczył Michał Rynkowski.
EPO oszukuje
Kornelia Marek nie była "na celowniku" organizatorów - po prostu została wylosowana do badań. - Obie próbki zostały pobrane w tym samym czasie i miejscu - tłumaczył ekspert.
Ekipa MKOl zawsze dzieli tak pobrany materiał - na próbkę A i B. Pierwsza to 60 ml moczu, druga 30. Materiał jest ten sam, a badanie drugiej próbki (dojdzie do niego w piątek w kanadyjskim Richmond) to tylko rodzaj weryfikacji. Aparatury, a nie moczu.
- To rodzaj odwołania dla sportowców. Trzeba oddać im sprawiedliwość - dodał Rynkowski, ale jak tłumaczył, błędy przy pomiarach zdarzają się niezwykle rzadko. Po pierwsze, EPO pojawiło się pod koniec lat dziewięćdziesiątych i technika pozwoliła opracować znakomite metody jego wykrywania. Po drugie, jak zauważył Rynkowski, EPO podaje się w zastrzykach, a więc szanse, że weźmie się je przez przypadek są naprawdę znikome.
Precedensy jednak są - w 2006 roku, już po poprzednich wpadkach, EPO wykryto w organizmie słynnej sprinterki Marion Jones. W próbce A. Próbka B dała wynik negatywny. Amerykańska komisja ds. zwalczania dopingu nabrała wtedy wody w usta i nigdy szeroko nie komentowała sprawy.
EPO zabija
Z drugiej strony EPO to śmiertelne zagrożenie - podnosi lepkość krwi,[...]
10:40 11.3.2010 / tvn24.pl, TVN24Dalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· "Co jej odbiło? Gdzie był trener?"
![]()
· Justynie przykro z powodu "Koli"
![]()
· Olimpijka na dopingu. Trener narciarki: To szok!
![]()

Więcej informacji
· Mucha apeluje do prezesa PiS o odłożenie marszu
· Zgrzyty przed spotkaniem prezydenta z szefem "Solidarności"
· Zatrzymają pociągi? Decyzja po Euro
· Rowerem przez A2. "Jest ogromna presja"
· Tajemnicze względy techniczne. Premier wymyka się ze szczytu
· Mnożą się oskarżenia przeciwko Facebookowi
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

