
Najnowsze
"To jest zbrodnia". Szef PKOl o dopingu polskiej olimpijkiNurowski: Nie wierzę, że ona sama
2:04 (2190 kB)
oglądaj / pobierz
- To jest zbrodnia, to jest przestępstwo, to jest coś strasznego dla sportu - mówił w TVN24 rozżalony Piotr Nurowski. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego komentował w ten sposób doniesienia, że Kornelia Marek - polska biegaczka narciarska z Vancouver - była na dopingu. - Ja w to nie wierzę - oświadczył z kolei Tomasz Zimoch, znany komentator sportowy.- Od dwóch dni już o tym wiem. Od dwóch dni to jest dla mnie grom z jasnego nieba - wyznał w TVN24 Piotr Nurowski.
- My tak uprzedzaliśmy, my tak prosiliśmy: "wszystko, ale nie niedozwolone środki, nie doping, bo to jest zbrodnia, to jest przestępstwo, to jest coś strasznego dla sportu" - mówił rozżalony szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
I wyliczał konsekwencje, jakie spotkają Kornelię Marek, jeśli drugie badanie potwierdzi wersję o stosowaniu dopingu. - Konsekwencje to minimum dwa lata dyskwalifikacji (to jest "automat"), zabranie stypendium, skreślamy ją z listy kadry narodowej i kadry olimpijskiej. Tak naprawdę nie ma jej w sportowej, olimpijskiej rodzinie - mówił Nurowski.
"Nie wierzę, że ona sama"
Wiesław Cempa - trener Kornelii Marek - powiedział, że wiadomość o dopingu jest dla niego szokiem. Stwierdził też, że jeżeli próbka "B" potwierdzi te przypuszczenia, to "winny musi zostać znaleziony". Zasugerował w ten sposób, że niedozwolone środki mogły znaleźć się w organizmie zawodniczki bez jej wiedzy.
Także Nurowski snuł podobne przypuszczenia - ale uwzględniał w nich i szkoleniowca. - Albo trener Cempa, albo lekarz, który z nią współpracuje Nie wierzę, że ona sama, ale historia zna takie przypadki. Ci panowie muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, jak na spowiedzi: czy mają czyste sumienie - stwierdził Nurowski. - Taka "pomoc" jest dramatem dla takiej młodej, utalentowanej zawodniczki - dodał szef PKOl.
Prezes Komitetu jednocześnie przyznał, że wciąż ma nadzieję, iż to wszystko jest czarnym snem. - Może próbka "B" pokaże coś innego, może jakaś pomyłka, a takie się zdarzały już w historii - mówił.
Zimoch: Ja pamiętam jej radosne oczy...
Nadzieję ma też Tomasz Zimoch, komentator sportowy Polskiego Radia. - Ja nie wierzę, by studentka Akademii Wychowania Fizycznego świadomie coś zażyła - mówił Zimoch, zwracając przy tym uwagę, że Kornelia Marek jest zawodniczką, która bardzo ciężko trenowała.
Dziennikarz oświadczył też, że do momentu uzyskania ostatecznych wyników, nie można wydawać wyroku. - Ta wiadomość w ogóle powinna być utajniona do badania próbki "B" - mówił. - Teraz zawodniczka cały czas ryczy - dodał dziennikarz.
- To jest tak sympatyczna dziewczyna Ja pamiętam jej radosne oczy... To takie były "guziczki szczęścia", kiedy się na nią patrzyło - wspominał Tomasz Zimoch reakcję Kornelii Marek na sukces Justyny Kowalczyk.
tka/sk/k
5:25 11.3.2010 / TVN24Więcej na ten temat :
· Justynie przykro z powodu "Koli"
![]()
· "Wynik się nie liczył". Tak mówi dopingowiczka?
![]()
· Olimpijka na dopingu. Trener narciarki: To szok!
![]()

Więcej informacji
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
· Czarne chmury nad Atenami. "Grexit" na ustach wszystkich
· Kaczyński: Nie mam nic przeciwko Rosjanom w Bristolu
· "Janosik" zostawił Lechię
· Fabryka przejechała 60 metrów
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

