
Najważniejsze
Tusk: Senat ws. Piesiewicza zrobił błądSenatorowie: prokuratura miała słabe dowody
0:50 (969 kB)
oglądaj / pobierz
Donald Tusk nie pochwala decyzji Senatu o utrzymaniu immunitetu Krzysztofa Piesiewicza. Senatorowie natomiast jej bronią. Zbigniew Szaleniec (PO) tłumaczył, że wniosek śledczych był słaby. - Gdyby prokurator Józef Gacek z taką determinacją, jak dziś w mediach, wcześniej przedstawiał fakty, to może wysoka izba podjęłaby inną decyzję - argumentował.Premier, pytany, czy senatorowie PO nie zrobili błędu w sprawie immunitetu, powiedział: - Zawsze kiedy parlamentarzyści bronią innego parlamentarzysty przed odebraniem mu immunitetu, w mojej ocenie robią błąd. Moja opinia na ten temat jest znana, ale w Senacie nie zawsze jest respektowana - dodał. Od oceny zachowania Piesiewicza jednak się wstrzymał.
- Nie sądzę, żeby problem senatora Piesiewicza był problemem honorowym, nie zauważyłem jego niehonorowych zachowań. Dzisiaj recenzowanie i doradzanie Piesiewiczowi, szczególnie przez niektórych, wygląda trochę na znęcanie się nad kimś, kto i tak naprawdę dużą cenę zapłacił - stwierdził. Dał jednak do zrozumienia, że w polityce go nie widzi.
Prokurator kontra senatorowie
Tymczasem po wywiadzie prokuratora Józefa Gacka dla środowej "Rzeczpospolitej", w którym ten zarzucił senatorom, że z niezrozumiałych powodów umniejszają wartość dowodów i swoją decyzją o nieuchyleniu immunitetu uniemożliwiają dalsze prowadzenie śledztwa, w Senacie zawrzało.
Przewodniczący senackiej komisji regulaminowej Zbigniew Szaleniec (PO) powiedział, że sprawa immunitetu Piesiewicza jest już definitywnie zamknięta i nie zmieni tego żaden wywiad. Przypomniał też, że we wniosku prokuratury nie było mocnych dowodów. - Na tamten czas i według tamtych faktów wniosek prokuratury był na tyle słaby, że komisja regulaminowa i cały Senat podjęły decyzję, aby nie uchylać immunitetu. Fakty przedstawiane wówczas przez prokuratora Gacka poparte były jedynie zeznaniami szantażystów. Naszym zdaniem były one niewystarczające, aby uchylić immunitet - powiedział Szaleniec.
"Trzeba było wcześniej przedstawiać dowody"
W wywiadzie prokurator mówił też, że z filmów jednoznacznie wynika, że Piesiewicz nie był osobą odurzoną i miał świadomość swoich reakcji. Ponadto - zdaniem prokuratora - Piesiewicz brał czynny udział w całym zdarzeniu, a w wielu przypadkach był nawet inicjatorem pewnych zachowań.
Szef komisji regulaminowej uważa za oburzajace, iż warszawski prokurator tylko w mediach prezentuje dowody przeciwko Piesiewiczowi. Według niego, gdyby Gacek z taką determinacją i zdecydowaniem przedstawiał fakty na posiedzeniu komisji regulaminowej, to może komisja i cała wysoka izba podjęłyby inną decyzję. - Choć trudno mi uwierzyć, że wyłącznie na podstawie filmu można wyrokować o tym, czy Piesiewicz zażywał kokainę, czy też inną substancję - zastrzegł Szaleniec.
"Senat podjął słuszną decyzję"
Także w ocenie senatora PiS Piotra Andrzejewskiego,[...]
17:30 10.3.2010 / PAP, tvn24.plDalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· "Brał kokainę". Minister: Źle, że nie uchylono mu immunitetu

· "Piesiewicz słusznie odmówił badań toksyn"

· Piesiewicz wraca do Senatu


Więcej informacji
· Mucha apeluje do prezesa PiS o odłożenie marszu
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
· Kaczyński: Nie mam nic przeciwko Rosjanom w Bristolu
· 800 tys. kibiców w stolicy. Gdzie się zmieszczą?
· Zgrzyty przed spotkaniem prezydenta z szefem "S"
· Zatrzymają pociągi? Decyzja po Euro
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

