
Najważniejsze
Atakował komisariat z siekierą, dostał pięć kulProkuratura: nie dostrzegamy racjonalnych motywów
1:57 (2006 kB)
oglądaj / pobierz
Policjanci z Częstochowy kilkukrotnie postrzelili mężczyznę, który z siekierą wszczął awanturę w recepcji miejscowej komendy. Funkcjonariusze bronili się przed atakiem, a kiedy mężczyzna uciekł w kierunku innych ludzi, starali się go obezwładnić. 42-latek ma łącznie pięć ran postrzałowych i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Wstępne ustalenia wskazują, że mógł mieć problemy z psychiką.Na komendzie mężczyzna stawił się około godziny 11. W ataku furii zniszczył drzwi i bez słowa ostrzeżenia najpierw zaatakował recepcjonistę, a następnie starał się przedostać do kolejnych pomieszczeń na komendzie. Jeden z policjantów wyjął pistolet i kazał napastnikowi opuścić siekierę oraz młotek, w które był uzbrojony. Mężczyzna nie zareagował, więc funkcjonariusz oddał najpierw strzał ostrzegawczy w ścianę, a następnie postrzelił agresora w udo.
Próbował uciekać
Ranny mężczyzna nie poddał się, tylko uciekł z komendy i szedł w stronę przystanku, na którym stali ludzie. Około 100 metrów od komendy, w okolicy stacji paliw, policjanci po raz kolejny starali się rozbroić furiata. Znów nie chciał skapitulować, ruszył z siekierą na policjantów i ponownie został postrzelony, tym razem w podudzie i klatkę piersiową. - W ciężkim stanie zabrała go karetka - powiedział TVN24 Andrzej Gąska z KWP w Katowicach.
Mężczyzna ma w sumie pięć ran postrzałowych, m.in. nogi i barku. Z przekazanych prokuraturze przez lekarzy informacji wynika jednak, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Problemy z psychiką?
Mężczyzna zniszczył zewnętrzne i wewnętrzne drzwi w komendzie. Nie wiadomo dotąd, dlaczego 42-letni rzemieślnik z Częstochowy Andrzej W. wszczął awanturę. - Jak dotąd nie dostrzegamy żadnych racjonalnych motywów jego działania. Można przypuszczać, że czyn, którego dopuścił się Andrzej W., wynikał z jego problemów emocjonalnych i psychicznych - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Romuald Basiński. Śledczy rozmawiali już ze znajomymi mężczyzny. - Z tych informacji wynika, że w ostatnim czasie coś złego zaczęło dziać się z jego psychiką. Być może tutaj należałoby szukać odpowiedzi na pytanie o motywy jego działania - powiedział prok. Basiński.
"Użycie broni było zasadne"
Świadkowie relacjonowali, że od chwili wejścia do komendy był bardzo agresywny, ale zaatakowanemu pracownikowi recepcji na szczęście nic się nie stało. Po informacji o zajściu na miejsce przybyli prokuratorzy. Zabezpieczono broń, z której oddano strzały i dokumentację związaną z użyciem broni. Trwają przesłuchania świadków.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że użycie broni było zasadne. Zarówno próba wezwania mężczyzny do porządku, jak i strzał ostrzegawczy w ścianę nie przyniosły skutku. Zagrożone było bezpieczeństwo funkcjonariuszy - powiedział rzecznik częstochowskiej prokuratury Romuald Basiński. Częstochowscy prokuratorzy wykonają tylko nie cierpiące zwłoki czynności śledcze. Później sprawa zostanie przekazana do jednostki w Katowicach, aby uniknąć podejrzeń o brak bezstronności.
jaś,[...]
16:10 10.3.2010 / PAP, TVN24Dalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· Policjant strzelał do uciekiniera


Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
· Pierwszy polski satelita. Cel? Samozniszczenie
· Hotel stanął w ogniu
· "Mamy tragedię narodową" i "pasztet"
· Z każdym dniem będzie cieplej. Odwilż jeszcze w lutym
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

