
Najnowsze
Zemsta za romans.
Citizens pokonali Chelsealiga angielska: zwycięstwo City w meczu z podtekstem
![]()
To był zdecydowanie mecz z podtekstem. Po różnych stronach boiska stanęli dwaj poróżnieni romansem piłkarze - John Terry z Chelsea i Wayne Bridge z Manchesteru City. Terry - dotychczasowy kapitan reprezentacji Anglii miał romans z dziewczyną i matką dziecka Wayne'a Bridge'a. Przed meczem w Londynie - co raczej nie dziwi - zdradzony nie chciał podać ręki byłemu koledze. Zdołał się za to zemścić - po świetnym meczu City rozbiło "The Blues" na ich terenie 4:2.Sobotni hit Premier League rozstrzygnął się zaskakująco. Chelsea Londyn przegrała przed własną publicznością z Manchesterem City 2:4 (1:1) i była to dla niej pierwsza porażka w tym sezonie na własnym stadionie.
Ręki nie podał
Być może wpływ na to miał konflikt na linii Bridge - Terry. Terry, który uwiódł byłą już narzeczoną swojego reprezentacyjnego kolegi, przyczynił się niedawno do ogłoszenia przez Bridge'a zakończenia reprezentacyjnej kariery.
A już przedmeczowe przywitanie piłkarzy obydwu drużyn zwiastowało, że o niegdysiejszej przyjaźni panowie już dawno zapomnieli.
Bridge zignorował wyciągniętą rękę piłkarza Chelsea i przeszedł obok niego obojętnie. Nie wiadomo, jak odbiło się to na postawie Johna Terry'ego, ale popełniał on w tym spotkaniu mnóstwo błędów i poniekąd przyczynił się do porażki swojej drużyny.
Sensacja i dwie czerwone kartki
Chociaż Chelsea pierwsza wyszła na prowadzenie za sprawą Franka Lamparda w 43. minucie, na przerwę oba zespoły schodziły remisując 1:1. W 45. minucie były kapitan reprezentacji Anglii - Terry - dał się ograć Carlosovi Tevezowi, a ten - w styuacji sam nasam z bramkarzem - zdobył pierwszą bramkę dla gości.
Ta bramka dodała City skrzydeł. Po przerwie zespół Bridge'a wyszedł jeszcze bardziej zdeterminowany, by utrzeć nosa kolegom Terry'ego. W 51. minucie Craig Bellamy wykorzystał fatalne ustawienie Hilario i strzałem z bardzo ostrego kąta dał swojej drużynie prowadzenie. To już była niespodzianka.
Jeszcze większe padały jednak od 76. minuty. Właśnie wtedy za faul w polu karnym czerwoną kartkę ujrzał Juliano Belletti, a "jedenastkę" na bramkę zamienił Tevez. A już chwilę później Chelsea grała w dziewiątkę - tym razem z boiska "wyleciał" Michael Ballack, który dopuścił się bezmyślnego faulu.
Pierwsze punkty od lat!
Znaczna przewaga Manchesteru przełożyła się na kolejną bramkę dla gości. Jedna z wielu przeprowadzanych kontr w końcu zakończyła się bramką - tym razem tylko nogę do płaskiego podania Shauna Wrighta-Phillipsa dostawił Bellamy i zrobiło się 4:1. Na otarcie łez dla Chelsea gola z rzutu karnego strzelił jeszcze Frank Lampard, ale niespodzianka stała się faktem. Manchester City wywiózł punkty ze Stamford Bridge pierwszy raz od 2005 roku, kiedy to "Citizens" zremisowali bezbramkowo.
Po meczu, Bridge także unikał Terry'ego.
ktu//kdj
16:58 27.2.2010 / tvn24.pl, onet.plWięcej na ten temat :
· Zdradzony przez kobietę
i Terry'ego zostawia kadrę

· Za zdradę odpocznie od piłki

· Przyprawił koledze rogi.
Stracił opaskę kapitana
![]()
· Koszulkowe wsparcie dla zdradzonego kolegi


Więcej informacji
· Idzie lato, czas na bikini!
· Atak drona. 10 bojowników zabitych
· 800 tys. kibiców w stolicy. Gdzie się zmieszczą?
· "Reprezentacja Rosji musi wiedzieć, że będzie 10 czerwca"
· Rosjanie jednak w Bristolu. "Szczęśliwie padło na nas"
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

