Kaczyński: nie było nacisków ani zbierania haków 0:32 (615 kB) oglądaj / pobierz Jarosław Kaczyński uważa, że to Janusz Kaczmarek był źródłem przecieku w aferze gruntowej. Zeznał to przed naciskową komisją śledczą. Zaprzeczył także, żeby sugerował CBA jakiekolwiek działania albo zbierał haki na polityków opozycji. A komisji, jego zdaniem, brak "kontaktu z realiami"
- Z pana wypowiedzi wynika, że jest pan przekonany, że źródłem przecieku był Janusz Kaczmarek? - dopytywał Leszek Deptuła (PSL) - Tak - potwierdził Jarosław Kaczyński. - Dla mnie ten łańcuch dowodowy się zamyka i jestem zdziwiony, że decyzja w tej sprawie była inna - dodał. Kaczyński zaznaczył, że nawet gdyby nie było sprawy przeciekowej, Kaczmarek byłby odwołany. - Różnica czasowa byłaby minimalna. Może nawet żadna - dodał. Zdaniem prezesa PiS, Kaczmarek odwoływał się do podsłuchów. - Mówił o planach skompromitowania ministra Ziobry. Później stanęła sprawa wręcz zabójstwa ministra Ziobry - podkreślił. Według prezesa PiS, Kaczmarek przedstawiał też informacje na temat Mirosława Drzewieckiego: - Mówił, że pan Drzewiecki ma jakieś niecne kontakty i stosuje niecne praktyki. Kaczmarek miał wręcz sugerować, że Drzewiecki jest tak wpływowy w Łodzi, że lokalna policja nie podejmuje wobec niego żadnych działań. "Nie zbieraliśmy haków" Były premier zaprzeczył wszystkim stawianym mu w pytaniach zarzutom, zwłaszcza o naciski na służby specjalne czy zbieranie haków na politycznych przeciwników. - Nie zbieraliśmy haków, nie było żadnych teczek, żadnych rozmów o żonie tego czy innego polityka - stwierdził i dodał, że nic nie wie o tym, by ktoś w jego rządzie miał zbierać kompromitujące materiały na polityków opozycji. Według prezesa PiS wypowiedzi Romana Giertycha na temat zbierania haków na polityków ówczesnej koalicji i opozycji to pomówienia. Poseł Lewicy Krzysztof Matyjaszczyk zapowiedział złożenie wniosku o wezwanie Giertycha przed komisję śledczą. Nic nie sugerował Kamińskiemu Równie stanowczo Kaczyński zaprzeczył, jakoby miał sugerować szefowi CBA działania ws. tzw. afery gruntowej. Przyznał, że rozmawiał kilkakrotnie "w cztery oczy" z szefem CBA Mariuszem Kamińskim o akcji Biura w Ministerstwie, ale "nie wydawał żadnych dyspozycji. - Nigdy nie wzywałem pana Kamińskiego w tej sprawie z własnej inicjatywy. Kilka razy coś mi na temat tej akcji mówił - dodał. Prezes PiS dodał, że kilka razy na posiedzeniu władz partyjnych "ogólnie mówił, że układ rządowy zmierza ku końcowi", ale podkreślił, że ma "100-procentową pewność", że ważni politycy PiS, tacy jak Przemysław Gosiewski, Adam Lipiński ani nikt z jego najbliższych współpracowników nie wiedzieli o działaniach CBA dotyczących afery gruntowej. Naciski - nie było Zapewnił też, że nic nie wie o naciskach na prokuratorów, m.in. na Marka Wełnę, za czasów rządów PiS. - Uważam je za wysoce nieprawdopodobne - podkreślił Jarosław Kaczyński. Wełna był szefem specjalnego zespołu do spraw mafii paliwowej.[...] 16:30 18.2.2010 / PAP, lex.pl