
Raport
Euro nie spadnie nam z niebaDlaczego w rządowym programie nie padła data?

Rząd podkreśla w opublikowanym we wtorek programie konwergencji, czyli spełnienia kryteriów umożliwiających przyjęcie przez Polskę wspólnej waluty, że celem naszego kraju i jednym z priorytetów rządu jest integracja ze strefą euro. W rządowym programie nie pada jednak żadna data. Dlaczego?Powód jest ważny: kurs wymiany złotego na euro powinien odpowiadać sytuacji gospodarczej naszego kraju. Wiemy, że Polska przed kryzysem "uciekła do przodu", ale trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja gospodarcza na świecie.
Czy recesja będzie miała "drugie dno" - ja twierdzą jedni ekonomiści. A może po kryzysie finansowym nastąpi kolejny wynikający z niewypłacalności takich potęg jak USA, Japonia czy Wielka Brytania - jak sądzą inni. Prognozy nadal przypominają wróżenie z fusów, a tym bardziej prognozy kursów walutowych. Zaś ustalenie kursu wymiany złotego na euro to sprawa o kluczowym znaczeniu.
Zbyt "drogi" złoty mógłby spowodować, że produkcja towarów w Polsce byłaby mniej konkurencyjna. Zahamowałoby to na wiele lat napływ inwestycji i utrudniło eksport. Z kolei jeśli złoty zostanie wyceniony zbyt "tanio", wówczas po przyjęciu euro całe społeczeństwo zubożeje - przynajmniej w relacji do społeczeństw zachodnich - a równocześnie grozić nam może szybki wzrost cen.
Euro za 3, czy za 4 złote?
Przedstawiciele Ministerstwa Finansów jeszcze przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego podawali, że kurs wymiany powinien zostać ustalony w przedziale 3-4 zł za euro. Po pierwsze, to bardzo szeroki przedział, a po drugie kryzys finansowy spowodował, że złoty stał się jedną z najbardziej chwiejnych walut z grupy rynków wschodzących.
Choć wszyscy wieszczą, że w długim terminie złoty będzie sporo zyskiwał na wartości, to nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy to nastapi. Nadal bowiem nie wiadomo, kiedy sytuacja gospodarcza na świecie się ustabilizuje.
Czy wąż zjadłby nasze rezerwy?
Żeby Polska przyjęła euro, musi zostać ustalony kurs wymiany, a następnie złoty, znajdzie się w "wężu walutowym", czyli mechanizmie ERM2. Wtedy jego kurs będzie mógł się wahać o nie więcej niż 15 proc. w górę lub w dół w stosunku do ustalonego kursu.
Tak, jak niemożliwe jest obecnie rozsądne przyjęcie kursu wymiany, tak tym bardziej nie jest możliwa deklaracja ze strony NBP, że będzie on w stanie "obronić" ten przedziału wahań. Bank centralny musi użyć do tego swych rezerw, a gdy kurs okaże się niestabilny musiałby wydać ogromne pieniądze, żeby kupować bądź sprzedawać waluty - i zawsze dzieje się to dla niego ze stratą.
Rząd deklaruje w "Programie Konwergencji", że okres w którym złoty będzie w wężu walutowym powinien być jak najkrótszy. Do tej pory z reguły były to dwa lata - ale rząd może negocjować z Komisją Europejską jego skrócenie. To dopiero przed nim.
Wiceminister finansów Dominik Radziwiłl powiedział TVN CNBC Biznes,[...]
15:51 9.2.2010 / tvn24.plDalsza część tekstu
(1/3)
Więcej na ten temat :
· Droga do euro już jest.
Ale daty nie ma

· Drzwi do euro zamknięte przez kilka lat

· Polacy w euro-rozkroku

· Tusk: Składka emerytalna zostaje w OFE

· Balcerowicz: data euro bez programu - niepoważna


Więcej informacji
· Euro nie spadnie nam z nieba
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

