Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Drugi dzień protestu. "Pacjenci nie ucierpieli"
Czynny strajk w szpitalach Bielska-Białej i Żywiecczyzny
0:54 (1004 kB)
oglądaj / pobierz
Kilkaset pielęgniarek pracujących w dwóch szpitalach w Bielsku-Białej, a także w placówkach w Międzybrodziu, Bystrej i Żywcu (śląskie), przez całą noc protestowało. Na początku drugiego dnia rozpoczętej w poniedziałek wieczorem akcji, pielęgniraki zapowiadają, że już teraz rozważają zaostrzenie protestu.
Ponad 300 pracownic domaga się podwyżek. Jak TVN24 powiedziała Izabela Pilarz, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Międzyzakładowej Organizacji Związkowej w Bystrej, to pieniądze są najważniejsze, ale problemów jest więcej. - Brak rozwiązań systemowych, ciężkie warunki pracy, starzejące się środowisko pielęgniarskie, migracje między oddziałami - wymieniała Pilarz.
Zapowiedziała, że jeszcze dzisiaj rozważone zostanie zaostrzenie protestu.
Dyrekcja zaskoczona
Jak przekazała szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w bielskim szpitalu wojewódzkim Zofia Lubecka, do strajku przystąpiło dotąd ok. 300 z 450 pracujących tam pielęgniarek.
Przedstawiciele dyrekcji szpitali wskazują, że są zaskoczeni decyzją pielęgniarek - wieczorem w części placówek trwały narady dotyczące zabezpieczenia przebywających na oddziałach chorych.
Dyrektor szpitala wojewódzkiego w Bielsku-Białej Ryszard Batycki poprosił protestujące o sprecyzowanie żądań, ponieważ - jak powiedział - dotąd to nie nastąpiło. Siedzimy wieczorem nad sprawami zabezpieczenia szpitala. Po dzisiejszych popołudniowych rozmowach zostałem powiadomiony, że strajk od godz. 19. przybiera formę czynną, choć pierwotnie planowano to na godziny ranne, gdy są inne możliwości ułożenia obsady.dyrektor szpitala wojewódzkiego w Bielsku-Białej Ryszard Batycki
Więcej pieniędzy
Jak informowała wcześniej Lubecka, tamtejsze pielęgniarki domagają się przede wszystkim podwyższenia podstawy wynagrodzenia do 3 tys. zł brutto; obecnie pracownice z 20-letnim stażem wciąż mają bowiem podstawę wynagrodzenia w wysokości 2,3 tys. zł, choć już w 2007 r. miały otrzymać deklarację, że dyrekcje szpitali będą sukcesywnie ją podwyższały - do 3 tys. zł.
Po południu protestujące pielęgniarki spotkały się z dyrektorami swych placówek z udziałem m.in. wicewojewody śląskiego. Jak relacjonowały, dyrektorzy skoncentrowali się na omówieniu sytuacji szpitali i powtarzaniu, że nie mają pieniędzy.
Pielęgniarki skarżyły się, że czują się lekceważone, bo od kilku lat w kosztach leczenia uwzględniane są tylko pozycje: lekarze i sprzęt. Mówiły, że od pewnego już czasu próbują podjąć rozmowy o swoich płacach, a w ub. tygodniu zapowiedziały, że w razie braku odzewu, 8 lutego rozszerzą swój protest.
Odeszły od łóżek
Wobec braku efektów popołudniowego spotkania z wicewojewodą, strajkujące dotąd biernie pielęgniarki wieczorem odeszły od pacjentów. Mają pomagać tylko w procedurach ratujących życie. W bielskim szpitalu jeszcze wieczorem mają się spotkać z dyrektorem. Ich zdaniem, jeżeli podczas tego spotkania padną jakieś propozycje, będą to pierwsze merytoryczne rozmowy od dwóch lat.
Dyrektorzy części placówek,[...]
7:22 9.2.2010 / PAP, tvn24.pl
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (111)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Pielęgniarki się poddały. Za dwa tysiące złotych


· Pielęgniarka skarży szpital: musiała asystować przy aborcji


Więcej informacji
· Jeździł po plaży, zaparkował w Bałtyku
· Mróz zabił już prawie 100 osób
· Gąski vs atom. Frekwencja ponad 50 proc.
· Namierzyli złodziei po odcisku buta
· Sikorski na linii z Clinton. Dziękowała Polsce
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »