Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Histeryczna bitwa o dziecko
Polska i Świat
3:58 (3784 kB)
oglądaj / pobierz
W atmosferze histerii, strachu, przekleństw i wyzwisk, przy udziale kuratorów, pracowników socjalnych i tłumu sąsiadów policjanci wynosili z domu 10-letniego chłopca. Dlaczego? Bo jego rodzice nie mogli w inny sposób porozumieć się, co do opieki nad synem.
Chłopca wyrywało sobie z rąk kilkanaście osób. Po jednej stronie matka i jej rodzina. Po drugiej ojciec w towarzystwie policjantów, kuratorów i pracowników socjalnych. Akcja zakończyła się "sukcesem". Zawinięty od stóp po głowę w koc chłopak z pomocą taty trafił do samochodu.
Dlaczego doszło do tych dramatycznych scen? Na czas procesu rozwodowego 10-latek miał trafić pod opiekę ojca. Ale przez dwa lata jego matka skutecznie uniemożliwiała realizację sądowego wyroku. Syna próbowano odebrać jej cztery razy. W końcu pod drzwiami stanął kurator i policjanci. Rozpoczęła się realizacja wyroku. Na zdjęciach słychać przekleństwa i wyzwiska.
"Dla dobra dziecka"
Widać histerię dorosłych. Zobaczyć nie można tylko jednego - twarzy zawiniętego w koc chłopca. Rozmowy przedstawicieli sądu, przedstawicieli PCPR po to aby kobieta dobrowolnie i bez żadnych ekscesów oddała dziecko trwały półtorej godziny.Romuald Piecuch, policja w Poznaniu
- Ale to wszystko w nim zostanie - podkreśla Bożena Powązka z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Ostrzeszowie w województwie wielkopolskim. I właśnie dlatego o "sukcesie" mówić ciężko.
Dorośli nie mają sobie jednak nic do zarzucenia. Ojciec tłumaczy, że proponował matce, by przygotować chłopca na ten moment. Zaznacza, że chciał by wziął w tym udział psycholog i sugerował, że na czas pracy dziecka z psychologiem on zgodzi się przesunąć termin odebrania 10-latka. Matka nie chciała i do końca próbowała zablokować jego wyjazd. - Ja działam w kierunku jego dobra, niezależnie od tego co się wydarzyło, chciałam dobra dziecka - tłumaczy dzisiaj.
Nikt nie chciał
Finał walki o chłopca można obejrzeć w internecie. Drastyczny film trwa trzy minuty. Wszyscy - począwszy od sądu, kuratorów, przez pracowników socjalnych a skończywszy na policji przekonują jednak, że nie powinno i nie musiało dojść do tamtych scen. Dlaczego się nie udało? Nie wiadomo. Nie zgadzam się z tym, że obdarto mnie z godności mojej jako kobiety, matki i strasznie przeżywam to, że mój mąż mógł coś takiego dziecku zafundować.Iwona Mokracka, matka chłopca
- Rozmowy przedstawicieli sądu, przedstawicieli PCPR po to, aby kobieta dobrowolnie i bez żadnych ekscesów oddała dziecko trwały półtorej godziny - tłumaczy Romuald Piecuch z policji w Poznaniu. - Ta decyzja została wydana po jednoznacznej opinii biegłego - dodaje Jarema Sawiński, rzecznik poznańskiego Sądu Okręgowego.
Matka się z nią nie zgadzała.[...]
5:45 4.2.2010 / TVN24
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (164)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Dramatyczna walka o dzieci
Kibole pod polską ambasadą



Więcej informacji
· Mucha apeluje do prezesa PiS o odłożenie marszu
· Eksplozja w składzie złomu. Prawdopodobnie cięli niewybuch
· "Jeszcze tydzień i bym biegał tyłem". Piłkarze przemęczeni?
· "Szkoda czasu. Czuję się Polakiem"
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
· 800 tys. kibiców w stolicy. Gdzie się zmieszczą?
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »