Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Którą z 543 fobii masz?
boję się: stać, siedzieć, myśleć

Jesteśmy coraz słabsi psychicznie - oceniają psychologowie. Odczuwamy lęk przed czosnkiem, papieżem, paznokciami, wieloliterowymi wyrazami, masłem orzechowym i penisem w stanie erekcji.
com ma swoją nazwę. Obawa przed przylepiającym się do podniebienia masłem orzechowym nazywa się arachibutyrofobią i objawia się dusznością, a czasem skurczem mięśni.
Triskaidekafobia to lęk przed cyfrą 13. Jeśli boimy się 666, to znaczy, że cierpimy na heksakosjoiheksekontaheksafobię. Osoba, która z nerwów zjada włosy, mierzy się z trichofagią i powinna się zgłosić na leczenie - ludzki organizm nie trafi włosów. Te nagromadzają się przez lata w jelicie, co może doprowadzić do śmierci.
"Bałam się noży"
Na świecie na zaburzenia nerwicowe cierpi od 8 do 12 proc. ludzkości - te wartości powtarzają się w większości badań naukowych nad fobią. Najwięcej ludzi dotkniętych tą chorobą żyje w Stanach Zjednoczonych, Japonii i na Tajwanie.
Dwukrotnie częściej chorują kobiety. - Nie ma jednak klarownego podziału na fobie kobiece i męskie - wyjaśnia prof. Czernikiewicz i dodaje, że liczba osób korzystających z pomocy psychologów z roku na rok rośnie.
- Bałam się wziąć do ręki nóż, w zasadzie wszystkiego co ostre - zdradza Malwina, 29-letnia księgowa w jednej z warszawskich korporacji telekomunikacyjnych - Nawet nie bałam się o siebie. Raczej o córkę, że zrobię jej krzywdę - dodaje.
Malwina odbyła dwuletnią psychoterapię. Jest pod kontrolą psychiatry i wspomaga się lekami.
Nie lekceważ lęku
- To jedyna skuteczna metoda, by wygrać z fobią. Leczenie musi trwać co najmniej pół roku - uważa prof. Czernikiewicz.
Lęków nie można bagatelizować. - Nieleczona fobia prowadzi do całkowitej utraty kontroli nad sobą - przestrzega prof. Czernikiewicz.
Tym bardziej, że metody psychoterapeutyczne są coraz bardziej skuteczne - od 80 do 87 procent pacjentów uwolniło się od paniki po zakończeniu leczenia.
Nie kwękamy
- Zmiany obyczajowe dokonują się wciąż dynamiczne. Społeczeństwo dezintegruje się. Wytworzyła się próżnia, którą próbujemy zagospodarować. - potwierdza dominikanin Jacek Norkowski. - Brakuje nam autorytetów, wyraźnych odniesień. Szukamy ich w internecie i nie zawsze znajdujemy satysfakcję - dodaje dominikanin.
Jezuita, ojciec Wacław Oszajca zachowuje optymizm. - Nie dam sobie wmówić, że nasza kondycja psychiczna pogarsza się. Gdybyśmy wszyscy byli potencjalnymi klientami psychoterapeutów, to miałoby to swoje odzwierciedlenie w skali makro - argumentuje jezuita. - A my coraz lepiej radzimy sobie w świecie i nie jesteśmy kwękającym społeczeństwem. Żyjmy tylko zgodnie z wartościami - radzi.
Maciej Wasielewski/ola/k
14:53 14.1.2010 / tvn24.pl
Poprzednia część tekstu
Zobacz komentarze (84)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Odkryli nowy wirus wywołujący AIDS


· Wcześniej w łóżku - mniejsze zagrożenie depresją


· Małżeństwo dobre dla zdrowia


· Dziś najgorszy w roku dzień w pracy


Więcej informacji
· Kaczyński: Nie mam nic przeciwko Rosjanom w Bristolu
· "Jeszcze tydzień i bym biegał tyłem". Piłkarze przemęczeni?
· "Szkoda czasu. Czuję się Polakiem"
· Euro w komunikacji: objazdy, nowe linie i metro całą dobę
· 800 tys. kibiców w stolicy. Gdzie się zmieszczą?
· Prezydent spotka się z szefem "Solidarności"
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »