Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Rozmowa z Janem Wejchertem

Rozmowa z Janem Wejchertem przedsiębiorcą, współzałożycielem grupy ITI - Manager 360 (Business Magazine, Listopad 2009)

Zajmie 95 ha, na co złoży się 18-dołkowe pole główne o długości ponad 6,5 km i Akademia Golfa, z małym 9-dołkowym polem treningowym dla początkujących. Reszta to zespół domów i budynków klubowych, ok. 20 ha.
Jak ocenia pan perspektywy biznesowe tej inwestycji? W Polsce nie ma przecież szczególnie wielu golfistów...
Trzeba na to spojrzeć inaczej. Ludzie nie grają w golfa, bo nie ma pól golfowych. Każde nowe pole będzie przyciągać nowych graczy. Dzisiaj wokół Warszawy są dwa pola średniej jakości, nie ma żadnej akademii golfa. Sądzę, że w dwumilionowej aglomeracji warszawskiej chętnych do gry w golfa znajdzie się naprawdę wielu. Warszawa docelowo będzie za jakiś czas potrzebowała co najmniej 10 pól.
Wspomniał pan o Akademii Golfa...
Akademia ma być miejscem, gdzie będzie się w niej można nauczyć zasad i technik tej gry. Chcielibyśmy przede wszystkim umożliwić naukę młodym ludziom, od czterech lat w górę, chociaż golf jest sportem, który można zacząć uprawiać i po sześćdziesiątce. Ważne, by w Polsce zaistniał na dużą skalę golf profesjonalny. Mamy już całkiem liczną kadrę, część trenerów pracuje za granicą, ale kiedy się dowiedzą, że w Polsce coś ciekawego zaczyna się dziać w tym kierunku, to wrócą.
Od kiedy gra pan w golfa?
Zacząłem, gdy przeprowadziłem się w 1984 r. do Irlandii. Ale bardzo żałuję, że nie robiłem tego w sposób bardziej systematyczny. To były raczej przypadkowe spotkania z tym sportem. Źle spożytkowałem mój czas w Irlandii. Ale jak się bardzo intensywnie pracuje, to czasu na golfa jest bardzo mało, a jest to sport czasochłonny.
Pana życiorys to taki "American dream", do wszystkiego doszedł pan sam, zaczynając od zera. Jak pan zarobił pierwsze pieniądze?
Pierwsze prawdziwe, bardzo duże pieniądze zarobiłem nie sam, ale razem z moimi partnerami. Miałem wielkie szczęście, że poznałem Mariusza Waltera, potem Brunona Valsangiacomo, a ostatnio Wojtka Kostrzewę. Razem założyliśmy grupę ITI. Zawsze chciałem być samodzielny finansowo. Pierwsze pieniądze zacząłem zarabiać już w szkole podstawowej. Robiłem zdjęcia na szkolnych imprezach, akademiach, wycieczkach, a potem je sprzedawałem. Trzeba było kupować papier fotograficzny i chemikalia do wywoływania fotografii, to nauczyło mnie kalkulacji. Ale wychodziłem na swoje. Miałem zawsze jakieś drobne na swoje potrzeby. Słowem - pierwsze pieniądze zacząłem zarabiać w wieku 12 lat.
Jaki stosunek do pieniędzy wyniósł pan z domu?
Pieniądze wystarczały nam na bardzo skromne życie,[...]
6:37 6.11.2009 / Business Magazine
Dalsza część tekstu
(2/6)
Poprzednia część tekstu
Zobacz komentarze (4)
Skomentuj
Więcej informacji
· "Nie jestem patriotą-idiotą. Po rozmowie z Kaczyńskim zdania nie zmienię"
· Niesiołowski zostaje. Stankiewicz idzie do sądu
· Mariusz Walter uhonorowany "za biznesowy sukces"
· Sportowy Mercedes za milion rozbity w stolicy
· Dziewięciu rannych po czołówce busa z cysterną
· WIG20 najniższy od ponad dwóch lat. Złoty znów słabnie
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »