
Najważniejsze
Co naprawdę powiedział ambasador USA?czy polska wyśle kolejnych żołnierzy?
1:30 (1555 kB)
oglądaj / pobierz
Sobotnia wypowiedź amerykańskiego ambasadora Lee A. Feinsteina odbiła się w mediach szerokich echem. Wielu komentatorów odebrało je jako deklarację zwiększenia liczby polskich żołnierzy w Afganistanie, czego potwierdzić nie chciały wcześniej polskie władze. Przypominamy, co naprawdę powiedział dyplomata.Ambasador o postawie polskich władz
"Po pierwsze - Stany Zjednoczone są zdecydowane zostać w Afganistanie i co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości. Prezydent, jak Pan zapewne wie, rozważa różne opcje w Afganistanie - dokładniej, jak iść z misją do przodu. Jedna rzecz jest poza dyskusją - wycofanie. Prezydent jest zdecydowany zostać w Afganistanie i zwyciężyć. Mam nadzieję, że to daje trochę pewności, oczywiście to ciężka walka, jesteśmy wdzięczni polskiemu premierowi i prezydentowi za zobowiązanie by być w Afganistanie, w istocie, żeby wzmocnić obecność w Afganistanie" - poinformował amerykański ambasador.
Klich zaprzecza
Zamieszanie wokół wypowiedzi amerykańskiego ambasadora wybuchło w sobotę, po wystąpieniu Feinsteina w programie "Horyzont" w TVN24. Wcześniej informacje o zwiększeniu liczby polskich żołnierzy w Afganistanie podała w piątek "Gazeta Wyborcza". Dziennikarze donosili, że rząd chce wiosną wysłać do Afganistanu o 600 żołnierzy więcej niż dotychczas. Informacjom tym szybko zaprzeczył minister obrony Bogdan Klich. Stwierdził, że nie "ma żadnych uzgodnień" między resortem obrony a kancelarią premiera w sprawie zwiększenia polskiego kontyngentu w Afganistanie. Zapewnił też, że nie występował do szefa rządu z propozycją w tej sprawie.
Maciej Wierzyński: Skoro mowa o Afganistanie, z pewnością wie Pan, że w Polsce poparcie dla obecności polskich wojsk Afganistanie słabnie. Niektórzy politycy otwarcie wzywają do wycofania polskich wojsk. Jak pan odpowiedziałby na takie obawy.
Lee A. Feinstein: To świetne pytanie, tak naprawdę to jest problem nie tylko w Polsce ale i w Stanach zjednoczonych. W Stanach poparcie społeczne dla narażania ludzi na niebezpieczeństwo to zawsze delikatna kwestia. Chcę więc powiedzieć o tym kilka rzeczy. Po pierwsze - Stany Zjednoczone są zdecydowane zostać w Afganistanie i co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości. Prezydent, jak Pan zapewne wie, rozważa różne opcje w Afganistanie - dokładniej jak iść z misją do przodu. Jedna rzecz jest poza dyskusją - wycofanie. Prezydent jest zdecydowany zostać w Afganistanie i zwyciężyć. Mam nadzieję, że to daje trochę pewności, oczywiście to ciężka walka, jesteśmy wdzięczni polskiemu premierowi i prezydentowi za zobowiązanie by być w Afganistanie, w istocie, żeby wzmocnić obecność w Afganistanie. Jesteśmy niezwykle wdzięczni Polakom za wspólne poświęcenie.rozmowa w "Horyzoncie"
ŁUD/ola
16:31 26.10.2009 / TVN24Więcej na ten temat :
· Klich: nie zwiększamy kontyngentu w Afganistanie

· Tysiąc Polaków więcej w Afganistanie?


Więcej informacji
· Tusk z boiska na kort. "Jest lepszym piłkarzem niż tenisistą"
· KPRM zapłaci niemałą karę. Kancelaria prezydenta już uiściła
· Biedroń: Zostałem opluty przez kibiców. Sprawę wyjaśnia policja
· "Najtragiczniejsza noc w tym roku"
· "Po sprawie Magdy nie zamykajmy się na pomoc"
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

