Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Ćwiąkalski: To nieprawda, że wszyscy są podsłuchiwani
Echa podsłuchiwania dziennikarzy przez ABW
0:53 (1183 kB)
oglądaj / pobierz
- To nieprawda, że wszyscy są podsłuchiwani. Tak absolutnie nie jest. Niepokoi mnie, że jednak, że stenogramy z podsłuchów nie są niszczone, tak jak powinny - powiedział w programie "24 Godziny" były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Skomentował w ten sposób doniesienia o podsłuchiwaniu przez ABW rozmów dziennikarzy "Rzeczpospolitej" i TVN.
Ćwiąkalski podkreślił, że należy pamiętać, iż rozmowy dziennikarzy Cezarego Gmyza z "Rz" oraz Bogdana Rymanowskiego z TVN zostały nagrane, gdyż były prowadzone z osobą (z jej telefonu), której założono podsłuch.
Chodzi o Wojciecha Sumlińskiego, podejrzanego w związku z domniemaną korupcją w komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. - Dziennikarze dzwonili do osoby, która miała podsłuch, była zgoda na podsłuch. A to nie jest tak, że jak dzwoni ktoś ważny to się wyłącza (podsłuch), tak nie jest - powiedział były minister sprawiedliwości.
Prokuratura powinna kontrolować służby
Ćwiąkalski zwrócił jednak uwagę na inną rzecz. - Niepokoi mnie, że czy stenogramy z podsłuchów, które nie mogą być wykorzystane są rzeczywiście niszczone. Powinny być niszczone komisyjnie, ale praktycznie w tym zakresie nie nadzoruje się służb. Taka kontrola powinna być wprowadzona. Przyznałbym takie uprawnienia prokuraturze - powiedział. I podał przykład niezgodnego z prawem wykorzystania podsłuchów.
- Znam przypadek, że wykorzystano podsłuchy policyjne sprzed pięciu lata. Prokuratura wykorzystała je do oskarżenia tej osoby mimo, że sprawa dotyczyła 2004 r. a podsłuch został niby zalegalizowany przez sąd w 2008 r. Tymczasem orzecznictwo Sądu Najwyższego mówi wyraźnie, że legalizacja może nastąpić w ciągu pięciu dni - powiedział były minister sprawiedliwości.
"Niepokoi, że wyciekają informacje"
Ćwiąkalski pytany, czy w jego ocenie, wiceszef AWB wykorzystując podsłuchy rozmów dziennikarzy w procesie cywilnym z "Rz" naruszył prawo, odpowiedział: - Miał świadomość, że podsłuchy istnieją. Ale to prokurator wydał zgodę na ich udostępnienie. Być może stawia to go (wiedza o podsłuchach - red.) w uprzywilejowanej pozycji, ale czym innym jest wiedza o podsłuchach, a czym innym naruszenie prawa.
Były minister sprawiedliwości zapewnił, że nie jest tak, że wszyscy w Polsce są podsłuchiwani. - To nieprawda - zapewnił. I podkreślił jednocześnie, że niepokoi go, że w Polsce tak mało rzeczy jest tajnych. - Są służby, skąd informacje nie wydostają się na zewnątrz, nie ma publikowania w gazetach stenogramów np. z Agencji Wywiadu, czy Kontrwywiadu. A są takie gdzie to się niestety dzieje - powiedział Ćwiąkalski, nawiązując w ten sposób do wycieku podsłuchów CBA z afery hazardowej i stoczniowej oraz informacji o podsłuchach dziennikarzy dokonywanych przez ABW.
Podsłuchiwali, prokuratura zaprzecza
W sobotę "Rzeczpospolita" napisała,[...]
21:44 18.10.2009 / TVN24
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (34)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· "Mąka w oczywisty sposób złamał prawo"


· Rzecznik rządu: podsłuchiwano tylko osoby podejrzane


· Dziennikarze na podsłuchu ABW.
Agencja odsyła do prokuratury



Więcej informacji
· Jeździł po plaży, zaparkował w Bałtyku
· Mróz zabił już prawie 100 osób
· Gąski vs atom. Frekwencja ponad 50 proc.
· Namierzyli złodziei po odcisku buta
· Sikorski na linii z Clinton. Dziękowała Polsce
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »