
Najważniejsze
Przemówienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego![]()
"Szanowny Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący Rady Unii Europejskiej, Panie Przewodniczący Komisji, Panie Premierze, Panowie Prezesi, Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie, ale przede wszystkie Obywatelki i Obywatele Rzeczpospolitej Polskiej!
Dzisiaj nadszedł dzień z punktu widzenia naszej historii, ale także historii Wspólnoty - dziś 27 państw - bardzo istotny. Za kilka minut podpiszę akt ratyfikacji przez Rzeczpospolitą Polską tzw. Traktatu Lizbońskiego. Traktatu, który wprowadza podstawowe zmiany do dotychczasowego działania Unii Europejskiej. Sprawa jest na tyle istotna, że wymaga pewnych wyjaśnień. Wyjaśnień, których jestem winien zarówno obywatelom swojego kraju jak i naszym szanownym gościom.
Od wielu miesięcy twierdziłem, że ratyfikacja nastąpi wtedy, kiedy naród irlandzki, zgodnie z konstytucją Republiki Irlandii, zmieni opinię, którą wyraził w czerwcu 2008. Skąd tego rodzaju decyzja? Można powiedzieć, że Polska jest i będzie krajem suwerennym i to Polki i Polacy, nie Irlandczycy, powinni decydować o akcie ratyfikacji lub jej odmowie.
Pozornie to prawda - oczywiście jest to i była nasza decyzja. Ale w Unii Europejskiej, w najważniejszych sprawach, po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego, tylko najważniejszych obowiązywać będzie zasada jednomyślności, która dotąd stosowana była szerzej. I jeżeli więc ta zasada obowiązuje, to nie ma znaczenia, czy odmowa nastąpiła ze strony Republiki Federalnej Niemiec - największego państwa Unii, czy ze strony Malty. Ze strony Francji, czy Estonii. Jeżeli ktoś odmówił zgody, to znaczy, że Traktat zakończył swój byt. Dopiero zmiana decyzji narodu irlandzkiego spowodowała, że Traktat odżył. Jeżeli zaś tak, to nie ma żadnych przeszkód, by ten Traktat ratyfikować.
Chciałem przypomnieć, że w kwietniu roku 2008 został on zgodnie z polską konstytucją ratyfikowany bardzo zdecydowaną większością głosów. Wymaganych jest tutaj 2/3 głosów - osiągnięta większość była znacznie wyższa. Z tego powodu Traktat za chwilę podpiszę. Ale nie zmienia to faktu, że trzeba o kilku zdarzeniach przypomnieć.
Rokowania nad traktatem europejskim toczyły się przede wszystkim w pierwszej połowie roku 2007. Po roku namysłów, po roku refleksji związanym z odrzuceniem tak zwanej konstytucji europejskiej w referendach we Francji i w Holandii. Toczyły się szybko, skutecznie, jak się okazało, ale toczyły się w atmosferze pewnego napięcia i normalnych sporów, i dyskusji. W ramach tych negocjacji udało się Polsce odnieść bardzo wiele sukcesów. Na 14 spraw, które postawiliśmy, które postawił ówczesny rząd, w 13 odnieśliśmy sukces. Przypomnę, takie sprawy jak przedłużenie głosowania według reguł nicejskich aż do roku, w praktyce 2017, choć formalnie 2014; jak solidarność energetyczna; jak tak zwany mechanizm z Joaniny; jak w końcu zasada, że sprawy związane z tak zwanymi kompetencjami dzielonymi między Unią a państwami narodowymi zawsze po części muszą pozostać w kompetencji państw narodowych.
Dlaczego udało się odnieść te sukcesy?[...]
17:06 10.10.2009 / PAPDalsza część tekstu
(1/3)

Więcej informacji
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
· "Mamy tragedię narodową" i "pasztet"
· Jeździł po plaży, zaparkował w Bałtyku
· Mróz zabił już prawie 100 osób
· Gąski vs atom. Frekwencja ponad 50 proc.
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

