
Najważniejsze
"Sprawił, że moje dzieciństwo było bardzo barwne"Wspomnienia dziewczynki, która witała Jacksona
3:36 (3523 kB)
oglądaj / pobierz
TVN24 dotarła do Marielle Tourelle, która jako mała dziewczynka witała piosenkarza na warszawskim lotnisku. - Ja przy nim czułam, że to jest mój kolega. Był normalną osobą o pięknej duszy. Podarował mi moje najpiękniejsze wspomnienie - mówi dziś.-Wszyscy czekaliśmy na jego przylot, wśród ludzi była taka pozytywna energia, wielki entuzjazm i wielka adrenalina. Wszyscy byli podekscytowani, uśmiechnięci. Starsze kobiety płaczą, dzieci szaleją - zachowywali się zupełnie inaczej niż zwykle - wspomina Marielle. Jackson wylądował w Polsce 20 września 1996 roku i dał na warszawskim Bemowie koncert, który obejrzało 100 tysięcy ludzi.
Na tym koncercie Marielle, córka polsko-francuskiego małżeństwa, pojawiła się na scenie. Dziewczynka towarzyszyła piosenkarzowi podczas całej wizyty w polsce.
Na tym ich znajomość się nie skończyła, Mirelle była także na jego koncercie w Paryżu. - Tańczyłam z nim na koncercie przed 100 tysiącami ludźmi. Zawsze grupa dzieci wchodziła na scenę do piosenki "Heal the Word". Bo on uważał, ze to dzieci mogą polepszyć świat. No i reszta dzieci zeszła, ale mnie wziął na cała piosenkę. Czułam się wtedy częścią tej misji. To jedno z moich najpiękniejszych wspomnień - mówi.
"Zawsze traktował mnie jak dorosłą"
Jako dziecko Marielle spotkała się z piosenkarzem kilkakrotnie. - To zawsze było wielkie przeżycie. Spowodował, że moje dzieciństwo było bardzo barwne, inspirował mnie do patrzenia na świat inaczej. Zawsze traktował mnie jak dorosłą, nie rozmawiał w dziecinnym języku i zawsze pilnował, żebym czuła się bardzo ważna - zapewnia.
Marielle wraz z rodziną mieszkała w jednym hotelu z Jacksonem w Paryżu i podparyskim Disneylandzie. Według niej mimo ogromnej popularności Jackson nie patrzył na ludzi z góry. - Był normalnym człowiekiem z wielkim poczuciem humoru. Miał bardzo delikatny głos - to było niesamowite, jaką był delikatną osobą w porównaniu, z tym jaki był na scenie. Bardzo też pilnował, żeby mieć czas tylko dla siebie, żeby móc ochłonąć - wspomina.
"Czułam, ze to mój kolega"
Marielle znała go od tej prywatnej strony. - Ja przy nim czułam, że to jest mój kolega. Kiedyś chciałam iść z nim do muzeum. Zaproponowałam mu to, a on mi odpowiedział: "ile ja bym dał, żeby móc to zrobić, ale to niemożliwe. Musiałbym iść z tabunem ochroniarzy" - dodaje.
Według niej Jackson był nie tylko "wielkim idolem", ale i "osobą o bardzo pięknej duszy". - Chciał inspirować ludzi, pomagać im, uszczęśliwiać. Patrzył na wszystko artystycznie i idealistycznie. Mówili, że był naiwny, ale moim zdaniem on naprawdę wierzył w to, że jeśli się chce można zmienić świat. Napisał wszystkie teksty do swoich piosenek i to one pokazują jaki był. Śpiewał przecież: "Uzdrów świat", "Nie ważne, czy jesteś biały, czy czarny" - przypomniała.
Marielle nie wierzy w plotki o piosenkarzu i uważa,[...]
20:59 26.6.2009 / TVN24Dalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· Jackson zawiesza internet

· 750 tysięcy żałobników z biletami


Więcej informacji
· Jeździł po plaży, zaparkował w Bałtyku
· Mróz zabił już prawie 100 osób
· Gąski vs atom. Frekwencja ponad 50 proc.
· Namierzyli złodziei po odcisku buta
· Sikorski na linii z Clinton. Dziękowała Polsce
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

