
Najważniejsze
George Soros: Polska jest na peryferiach"Lepiej, żeby Polska była w euro"
9:29 (8787 kB)
oglądaj / pobierz
Gdyby Polska była w strefie euro, a nie "na peryferiach tego systemu", z pewnością mniej boleśnie odczułaby skutki globalnego kryzysu finansowego. Twierdzi tak znany inwestor, filantrop - i spekulant walutowy - George Soros. W wywiadzie dla programu "Horyzont" TVN24 przewiduje, że "w kryzysie finansowym najgorsze jest już za nami".Weźmy na przykład kraje takie jak Grecja. Grecja, która jest w dużo gorszej kondycji gospodarczej niż Polska, została w mniejszym stopniu dotknięta, bo jest w strefie euro. Nie ma co do tego wątpliwości.George Soros
- Stało się coś naprawdę nietypowego - ocenia George Soros, odnosząc się do sytuacji Polski i okolicznych krajów na mapie światowego kryzysu finansowego. Finansista tłumaczy, że po upadłości Lehmann Brothers rządy Europy i Ameryki udzieliły gwarancji swoim systemom finansowym.
"Polska na skraju systemu euro"
- Ale kraje znajdujące się na peryferiach systemu nie mają rządów, które miałyby wystarczającą wiarygodność, żeby udzielić takich gwarancji, gdyż nie mają waluty, akceptowanej na całym świecie - zauważa Soros.
Według finansisty, "Polska, Węgry i inne kraje nie były chronione, bo były na skraju systemu euro". - Dlatego też po upadłości Lehmann Brothers, banki nagle zaczęły wycofywać lub próbować wycofywać swoje aktywa z tych krajów. - Ogólnie mówiąc, pieniądze uciekają. Dlatego złoty się osłabił. To jest źródło zakłóceń finansowych, których Polska doświadczała od 15 września 2008 - ocenia Soros.
Według niego, "nie ma wątpliwości", że jeśli Polska byłaby w strefie euro, byłaby mniej dotknięta kryzysem. - Weźmy na przykład kraje takie jak Grecja. Grecja, która jest w dużo gorszej kondycji gospodarczej niż Polska, została w mniejszym stopniu dotknięta - twierdzi Soros.
Finansista - oceniając kryzys w skali globalnej - twierdzi, że "zdecydowanie najgorsze jest już za nami". - To jest koniec pewnej ery. Teraz nie jest tak jak w przypadku innych kryzysów finansowych. One przychodziły, radzono sobie z nimi. Teraz nie jest tak jak zwykle. Jest to koniec ery i pytanie brzmi co z tego wyniknie w przyszłości - dodaje Soros.
"System ten oparty był na fałszywym założeniu"
Według niego, dotychczasowy system "oparty był na fałszywym założeniu, że rynki finansowe mają tendencję do samoistnego osiągania równowagi i same korygują swoje nadwyżki". - Niewątpliwie jest to błędne założenie, bo przy każdym kryzysie, to nie system sam się koryguje, to władze podejmują konieczne kroki, żeby powstrzymać kryzys. Jednak nawet organy regulacyjne zaczęły wierzyć, że regulowanie rynków finansowych nie jest konieczne. Niewątpliwie jest to nieprawda - mówi teraz Soros.
Kiedy samochód się zakopie, najpierw trzeba kręcić kołem w tę samą stronę, więc najpierw musimy pójść tą drogą, a dopiero potem wrócić do normalności.George Soros
Finansista twierdzi,[...]
19:05 20.6.2009 / TVN24Dalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· Soros stawia na Chiny

· Soros: ten kryzys jak upadek ZSRR


Więcej informacji
· "Najtragiczniejsza noc w tym roku"
· "Po sprawie Magdy nie zamykajmy się na pomoc"
· "W pracy pod ziemią mróz nie przeszkadza"
· "Wiedziała, że wystąpi, może nie wytrzymała napięcia"
· Decydują, czy chcą u siebie elektrowni jądrowej
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

