
Najważniejsze
"Nie jesteśmy mocarstwem, które stać na takie błędy"Prezydent poparł Rasmussena wbrew rządowi
0:44 (895 kB)
oglądaj / pobierz
Prezydent poparł jednak kandydaturę duńskiego premiera Andersa Fogh Rasmussena na sekretarza generalnego NATO. - Nie stać nas na takie błędy. Nie jesteśmy mocarstwem - komentował na gorąco premier Donald Tusk. - Nie otrzymaliśmy żadnych wytycznych, nie mogliśmy się dodzwonić do nikogo z rządu - bronił się szef BBN Aleksander Szczygło.Miało być dobrze, a wyszło jak zawsze - tak najkrócej można podsumować zapewnienia strony rządowej i prezydenckiej, że będą grać do jednej bramki ws. wyboru sekretarza generalnego NATO. Porozumienia nie ma, są za to wzajemne oskarżenia w sytuacji, kiedy Polska miała mówić jednym głosem.
Po tym, jak szef BBN potwierdził informacje TVN24, iż prezydent - podczas piątkowej kolacji na szczycie NATO w Baden-Baden - poparł Rasmussena, na reakcję rządu nie trzeba było czekać. Prosiłbym wszystkich polityków z tej najbardziej zaciekłej opozycji, że jeśli nie potrafią pomóc - z powodu uprzedzeń albo niezdolności do współpracy - jeśli nie rozumieją, na czym polega praktyczne wyzwanie do solidarności w polskiej polityce, to proszę tylko o jedno: żeby nie przeszkadzaliPremier Donald Tusk
Premier Donald Tusk podczas wystąpienia na sobotniej Radzie Krajowej PO ostro skrytykował Lecha Kaczyńskiego. - Prezydent Rzeczpospolitej - wbrew stanowisku polskiego rządu - poparł innego niż przewidywaliśmy kandydata na sekretarza generalnego NATO. Nie jesteśmy mocarstwem, które stać na takie błędy - oświadczył szef rządu.
I zaapelował: - Prosiłbym wszystkich polityków z tej najbardziej zaciekłej opozycji, że jeśli nie potrafią pomóc - z powodu uprzedzeń albo niezdolności do współpracy - jeśli nie rozumieją, na czym polega praktyczne wyzwanie do solidarności w polskiej polityce, to proszę tylko o jedno: żeby nie przeszkadzali.
Wcześniej szef MON Bogdan Klich powiedział, iż rząd jest bardzo zaskoczony stanowiskiem prezydenta. Tym bardziej, że otrzymał stosowne instrukcje.
Wiadomo, że zgodnie z ustaleniami poczynionymi z rządem, Lech Kaczyński miał grać na zwłokę, kiedy swój sprzeciw wobec Rasmussena zgłosi Turcja (tak też się stało).
Były instrukcje, czy nie?
Tymczasem szef BBN winnych upatruje po stronie gabinetu Tuska. Stwierdził, że Lech Kaczyński nie postąpił wbrew rządowym instrukcjom, bo...w ogóle ich nie było. Poza tym - jak powiedział - prezydent poparł Rasmussena, bo ten powiedział mu, że ma poparcie Tuska.
- Premier poparł duńskiego kandydata. Miał to zrobić w rozmowie z nim, jaką odbył 1 kwietnia. I nie była to informacja z jednego źródła - podkreślił na antenie TVN24 Szczygło, który był świadkiem rozmowy z Rasmussenem. - Widać, że jest duża rozbieżność między słowami, które są wypowiadane publiczne, a tymi, które są wypowiadane prywatnie. Dlaczego tak jest? Proszę zapytać premiera Tuska - dodał szef BBN.
Ale nie tylko to,[...]
11:40 4.4.2009 / TVN24, tvn24.plDalsza część tekstu
(1/2)
Więcej na ten temat :
· Tureckie twarde
"nie" dla Rasmussena
![]()

Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Gwiazdy zawaliły puchar. Zambia rządzi w Afryce
· Houston utonęła w wannie?
· Narkotyki, toksyczna miłość, bankructwo i śmierć
· Śniadek: Najpierw umowy śmieciowe, potem emerytury
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

