
Najważniejsze
"Nie jesteśmy mocarstwem, które stać na takie błędy"Prezydent poparł Rasmussena wbrew rządowi
0:44 (895 kB)
oglądaj / pobierz
Prezydent poparł jednak kandydaturę duńskiego premiera Andersa Fogh Rasmussena na sekretarza generalnego NATO. - Nie stać nas na takie błędy. Nie jesteśmy mocarstwem - komentował na gorąco premier Donald Tusk. - Nie otrzymaliśmy żadnych wytycznych, nie mogliśmy się dodzwonić do nikogo z rządu - bronił się szef BBN Aleksander Szczygło. co Kaczyński usłyszał od Rasmussena przyczyniło się - jak stwierdził Szczygło - do decyzji prezydenta. Kolejnym powodem był kłopot w telefonicznym skontaktowaniu się "na gorąco" z Warszawą. - Nie mogliśmy dodzwonić się do premiera - oświadczył szef BBN.
Wierzyli w intencje prezydenta
W sobotę rano wicepremier Grzegorz Schetyna powiedział w TVN24, że w piątek wieczorem rozmawiał z Radosławem Sikorskim (jest z prezydentem na szczycie NATO - red.), a ten nie informował go, by Lech Kaczyński poparł kandydaturę Duńczyka na szefa NATO.
- Mieliśmy kontakt wieczorem (z Sikorskim - red.), ale nie informował nas o niczym niepokojącym - powiedział Schetyna.
Wicepremier podkreślił, że sprawa wyboru szefa NATO nie jest jeszcze rozstrzygnięta. - Poczekajmy. Jeśli pojawi się okazja, to ją wykorzystamy, ale trzeba znać swoje możliwości - podkreślił Schetyna.
Wicepremier nie ukrywał, że wierzy w dobre intencje Lecha Kaczyńskiego. - Nie mam wątpliwości, że jeśli będziemy mogli zrobić coś więcej (żeby zwiększyć szanse Sikorskiego w wyborze na szefa NATO - red.), to prezydent się zaangażuje - powiedział Schetyna.
I dodał: - Do tej pory Radosław Sikorski nie był oficjalnym kandydatem, zgłoszonym przez polski rząd. Wiedzieliśmy, że najpierw rozgrywka będzie się toczyć między kandydatem z Danii i Kanady.
"Sikorski może wrócić do gry, jeśli..."
Wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski z PSL komentując doniesienia, że prezydent poprał duńskiego kandydata stwierdził, że Polska nie powinna być krajem, który blokuje Rasmussena.
- To, co ewentualnie zrobił prezydent, nie jest jakąś zbrodnią. Złe byłoby wrażenie, gdyby okazało się, że Polska chce zablokować Duńczyka, żeby później promować swojego kandydata - ocenił Kalinowski. I jednocześnie zastrzegł: - Jeśli Turcy nie zmienią swojego stanowiska, to Sikorski wróci do gry.
mac/tr
11:40 4.4.2009 / TVN24, tvn24.plPoprzednia część tekstu
Więcej na ten temat :
· Tureckie twarde
"nie" dla Rasmussena
![]()

Więcej informacji
· "Nie jestem patriotą-idiotą. Po rozmowie z Kaczyńskim zdania nie zmienię"
· Niesiołowski zostaje. Stankiewicz idzie do sądu
· Burze wędrują po Polsce. Część odeszła do Niemiec
· WIG20 najniższy od ponad dwóch lat. Złoty znów słabnie
· Rosjanie w Bristolu? "Powinni tam mieszkać"
· Pierwszy dzień na A2: korek, światła do poprawy
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

