Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Strona internetowa Sejmu jak "wirtualnyburdel"
Oszuści podszywają się pod SEJM, ZUS i prezydenta

Po wpisaniu w przeglądarce adresu wirtualnyburdel.pl można przeglądać stronę internetową Sejmu. Adres wirtualnyburdel.com pozwala posurfować po stronach ZUS-u, a brzdac.net po stronie prezydenta. Autorzy dowcipu mogą się liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami, z więzieniem włącznie - oceniają prawnicy.
Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
(...)art. 212 Kodeksu Karnego
- Jeśli umieszcza się taką stronę pod adresem, który powszechnie uważany jest za obraźliwy, niewątpliwie może dojść do zniesławienia - komentuje prof. Ewa Nowińska, specjalistka od prawa autorskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Może to dotyczyć zarówno osób jak i instytucji - mówi. Za złamanie art. 212 kodeksu karnego autorom internetowego żartu grozi grzywna lub do dwóch lat więzienia.
Poza tym, strony internetowe, o których mowa, zgodnie z prawem autorskim mają cechy utworu. - Poprzez przeniesienie tej strony pod inną domenę, dochodzi moim zdaniem również do naruszenia praw autorskich. - ocenia prof. Nowińska. Ponieważ zarówno Sejm jak i ZUS mają osobowość prawną. Autorów żartu można też ścigać w oparciu o prawo cywilne, które zapewnia takim instytucjom ochronę dobrego imienia.
Wirtualny burdel prawny
Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy są zgodni: brakuje szczegółowych przepisów reagujących normy zachowania w internecie. Ściganie osób, które obrażają kogoś lub coś w internecie nie jest łatwe.
W tej sprawie w maju ubiegłego roku wypowiedział się Sąd Najwyższy. Sprawa dotyczyła przypadku forumowicza piszącego posty na uczelnianym forum internetowym. Nazwał on jednego z wykładowców "erotomanem". Sąd Najwyższy napisał w uzasadnieniu swojego postanowienia, że chociaż istnieje możliwość zidentyfikowania właściciela konkretnego komputera poprzez numer IP, nie można wskazać, kto posługiwał się tym komputerem. Jeśli właściciel komputera nie wskaże osoby, której pozwolił z niego korzystać - sprawa zatrzymuje się w martwym punkcie.
Wirtualny burdel nie po raz pierwszy
W zeszłym roku rozpoczął proces 25 latka, Marka Witoszka który stworzył program po pozycjonowania stron internetowych. Spowodował on, że po wpisaniu do wyszukiwarki obraźliwego słowa określającego męskiego członka jako pierwszy wynik wyszukiwania pojawiała się strona prezydenta RP.
- To jest pytanie do służb specjalnych w naszym kraju - komentuje sprawę Krzysztof Sawera, adwokat i specjalista od przestępstw internetowych - Dlaczego pozwalają na kojarzenie Sejmu, ograniu najwyższej władzy Państwowej ze słowem burdel? - pyta retorycznie adwokat.
Wojciech Bojanowski, tka//kdj
8:55 10.3.2009 / marca.com,sport.es,telegraph.co.uk,PAP
Poprzednia część tekstu
Zobacz komentarze (114)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Witryna Intercity zhakowana


· Obraza przez pozycjonowanie - sąd żąda analiz


Więcej informacji
· "Nie jestem patriotą-idiotą. Po rozmowie z Kaczyńskim zdania nie zmienię"
· Niesiołowski zostaje. Stankiewicz idzie do sądu
· Burze wędrują po Polsce. Część odeszła do Niemiec
· WIG20 najniższy od ponad dwóch lat. Złoty znów słabnie
· Rosjanie w Bristolu? "Powinni tam mieszkać"
· Pierwszy dzień na A2: korek, światła do poprawy
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »