
Najważniejsze
"Współczuję swojemu następcy"ćwiąkalski: kolejne zarzuty ws. samobójstwa Pazika
![]()
Były minister sprawiedliwości o pracy w rządzie wypowiada się ambiwalentnie. Przyznaje, że "nie sprawdził się politycznie", ale nie zgadza się z zarzutami o złe funkcjonowanie resortu. - Może fachowcy nie nadają się dziś do pełnienia funkcji politycznych - gorzko konkluduje Zbigniew Ćwiąkalski w wywiadzie dla "Dziennika".Śledzę politykę od lat i bardzo dobrze wiem, że w polityce można wylecieć jak saper na minie. Nawet wtedy, kiedy dochowa się wszelkiej ostrożności.Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości
Były minister jest zdania, że ze względów politycznych na ministerialnych stanowiskach partiom bardziej opłaca się zatrudniać "showmenów, szeryfów". - Takich jak Lech Kaczyński, czy pan Zbigniew Ziobro. Tyle, że przysłowiowa dynamika postępowań prokuratorskich w czasach pana Lecha Kaczyńskiego zakończyła się tym, że jak przestał być ministrem to wszystkie postępowania, które były wszczęte na użytek publiczny zostały umorzone - powiedział Zbigniew Ćwiąkalski.
"Jak saper na minie"
Dlatego też, już teraz współczuje swojemu następcy w rządzie. - Musi brać pod uwagę, że jeżeli nie spełni oczekiwań politycznych, skończy jak ja - ostrzega były szef resortu sprawiedliwości. Ale dodaje, że taki obrót spraw nie jest dla niego szokiem. - Śledzę politykę od lat i bardzo dobrze wiem, że w polityce można wylecieć jak saper na minie. Nawet wtedy, kiedy dochowa się wszelkiej ostrożności - uważa Ćwiąkalski.
Mimo zawodu, którego doświadczył, Zbigniew Ćwiąkalski zaznacza, że pracę w rządzie wspomina dobrze. - Ja naprawdę cenię premiera Tuska za tę 14 miesięczną współpracę. Życzę jemu i rządowi jak najlepiej - powiedział były minister.
"Zrobiłem co mogłem"
Choć wydarzenia ostatnich dni z pewnością odbiły się Ćwiąkalskiemu czkawką, to broni swych decyzji podjętych - a może bardziej zaniechanych - po samobójstwie Roberta Pazika. - Czy ja w momencie, kiedy nie miałem raportu na temat tego zdarzenia, miałem podejmować decyzje o dymisjach?! Przecież osoby zdymisjonowane mogą się odwołać do sądu pracy - zaznacza.
Według niego, jako prawnik i minister nie mógł zrobić w tym czasie więcej - nawet jeśli takie były oczekiwania opinii publicznej i polityków. Zdradził też, że w najbliższych dniach pojawią się kolejne zarzuty dla osób odpowiedzialnych za samobójstwa oskarżonych ws. Olewnika.
- Ale oczekwinia państwa Olewników nie mogą być spełnione bo oni mówią: Franiewski nie mógł być mózgiem, za tym stał ktoś inny. Mogą tak powiedzieć, ale nie ja bo samo takie twierdzenie dla sądu to żaden argument. Nie mogę kazać postawić zarzutów osobom, co do których nie ma żadnych dowodów - zastrzegł.
ŁUD, kaw//sk/kdj
8:41 22.1.2009 / "Dziennik"Więcej na ten temat :
· "Macierewicz nie przejdzie"

· Prezydent Kaczyński odwołał Ćwiąkalskiego


Więcej informacji
· "Nie jestem patriotą-idiotą. Po rozmowie z Kaczyńskim zdania nie zmienię"
· Niesiołowski zostaje. Stankiewicz idzie do sądu
· Burze wędrują po Polsce. Część odeszła do Niemiec
· WIG20 najniższy od ponad dwóch lat. Złoty znów słabnie
· Rosjanie w Bristolu? "Powinni tam mieszkać"
· Pierwszy dzień na A2: korek, światła do poprawy
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

