
Najważniejsze
Zobacz moment, w którym padły strzałyincydent w Gruzji z udziałem polskiego prezydenta
![]()
Konwój wiozący prezydentów Polski i Gruzji został ostrzelany na górskiej drodze w Gruzji prowadzącej do granicy z Osetią Południową. Kamery dziennikarzy zarejestrowały moment, w którym padły strzały. żeby wydarzyło się coś wyjątkowego. To zdarza się tutaj ludziom niemal codziennie (...) To są siły okupacyjne - powiedział prezydent Gruzji.
- To, co jest najważniejsze, to jeżeli ktokolwiek w Europie ma jakiekolwiek iluzje, że Rosjanie zmienili swoja postawę, niech przyjedzie i zobaczy - dodał.
Lech Kaczyński dodał jeszcze, że prezydenci pojechali w kierunku posterunku, przed którym ich zatrzymano, żeby zobaczyć, gdzie są Rosjanie.
- Zatrzymaliśmy się nie na samym posterunku, ale kilkadziesiąt metrów przed nim. Najpierw usłyszałem jakieś wrzaski, potem serię z broni maszynowej - powiedział prezydent.
"To terytorium gruzińskie"
Prezydencki minister Michał Kamiński w wypowiedzi dla TVN24 dodał, że według mapy drogowej miejscowość Alkhgori, w której doszło do ostrzału, powinna być w rękach Gruzinów. Kolumna natrafiła jednak na posterunek żołnierzy rosyjskich. - Ta wioska bezwzględnie powinna być pod kontrolą gruzińską - mówił minister dla TVN24.
Kamiński dodał, że wizyta w Alkhgori nie była planowana.
Kaczyński nie przerwał wizyty
Po zdarzeniu rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Piotr Paszkowski zapewnił, że wizyta prezydenta Kaczyńskiego będzie kontynuowana. Potwierdzał to również minister Michał Kamiński. Także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak informował, że jego biuro wraz ze stroną rządową monitoruje sytuację.
Władze Osetii Południowej odcinają się od strzelaniny - twierdzą że nie mają z nią wspólnego. Rzeczniczka prezydenta Gruzji natomiast, o strzały oskarża stronę rosyjską.
Do Gruzji prezydent Lech Kaczyński pojechał na obchody piątej rocznicy bezkrwawej Rewolucji Róż.
Polko: Gruzja będzie musiała to wyjaśnić
Zdaniem generała Romana Polko, byłego szefa jednostki specjalnej GROM, odpowiedzialność za incydent spoczywa na stronie Gruzińskiej. - Z pewnością gospodarz będzie musiał wyjaśnić dlaczego stało się coś co nie miało prawa się stać. Obojętnie czy strzały, które padły były ostrzegawcze czy wymierzone w kierunku konwoju - mówi Polko.
Według generała, nawet jeśli podróż do obozu uchodźców nie była wcześniej zaplanowanym punktem wizyty prezydenta Kaczyńskiego, to nigdy dwie głowy państwa nie poruszają się po terenie, który nie został wcześniej sprawdzony przez odpowiednie służby. Jak dodał Polko incydent nie był przypadkiem. - Z pewnością są siły, którym zależy by pokazywać, że Gruzja jest krajem niestabilnym. Taka sytuacja to ich sukces - stwierdził.
"Tam nie musi być niebezpiecznie"
Zdaniem Krzysztofa Dąbrowskiego z portalu kaukaz.[...]
11:46 24.11.2008 / tvn24.plDalsza część tekstu
(2/3)
Poprzednia część tekstu
Więcej na ten temat :
· "Czekamy na wyjaśnienia"

· Polko: Gdyby chciano zabić, mielibyśmy ofiary

· To osetyjskie KGB zatrzymało konwój
![]()
· Prezydent Kaczyński apeluje
o pomoc dla Gruzji

· Rewolucja róż - pięć lat później


Więcej informacji
· "Nie jestem patriotą-idiotą. Po rozmowie z Kaczyńskim zdania nie zmienię"
· Niesiołowski zostaje. Stankiewicz idzie do sądu
· Burze wędrują po Polsce. Część odeszła do Niemiec
· WIG20 najniższy od ponad dwóch lat. Złoty znów słabnie
· Rosjanie w Bristolu? "Powinni tam mieszkać"
· Pierwszy dzień na A2: korek, światła do poprawy
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

