Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
Foremniak: dramat, dzieci umierają tam na wszystko
dramatyczna sytuacja w kongu
1:06 (1317 kB)
oglądaj / pobierz
- Dzieci umierają tam niemal na wszystko - powiedziała o sytuacji w Kongu Małgorzata Foremniak w "Poranku TVN24". Znana polska aktorka jest ambasadorem dobrej woli UNICEF-u. Wojna domowa w Kongo zmusiła setki tysięcy ludzi do ucieczki. Ich sytuacja jest dramatyczna.
Aktorka zachęca do wysyłania SMS-ów o treści "UNICEF" pod numer 7245 (koszt: 2 zł plus VAT). Pieniądze zebrane w ten sposób przeznaczone zostaną na pomoc humanitarną dla najbardziej potrzebujących w Kongo.
- Nie ma co mówić, trzeba działać - przekonywała Foremniak, która wielokrotnie wyjeżdżała do Afryki. Jej zdaniem sytuacja jest jeszcze gorsza niż przed rokiem. 10-osobowa rodzina musi przeżyć przez miesiąc mając jedynie jedną czwartą litra oleju i 3 kilogramy mąki. - To niemożliwe, żeby się z tego wyżywić - podkreślała ambasador UNICEF-u.
Pomoc dociera mimo przeszkód
Magdalena Hernandez z UNICEF Polska powiedziała, że w ostatnich dniach 250 tys. ludzi trafiło do obozów w Kongu.
Potrzebują przede wszystkim jedzenia, czystej pitnej wody i leków. Choć UNICEF rozpoczął udzielanie takiej pomocy, potrzebuje naszego wsparcia, by uratować jak największą liczbę ludzi.
Hernandez przyznała, że część pomocy rozkradana jest przez rebeliantów, ale większość dociera do najbardziej potrzebujących. - Rozmawiałam z moimi kolegami w Kongo, którzy dostarczają pomoc i mówią, że udaje im się do uchodźców dotrzeć z transportami - zapewniła Hernandez. Jeśli świat się nie zmobilizuje i nie zacznie działać, to ta klęska która trwała do tej pory (...) gdzie co roku umiera pół miliona dzieci, będzie niczym wobec tego, co zacznie się dziać.Magdalena Hernandez, UNICEF
- Jeśli świat się nie zmobilizuje i nie zacznie działać, to obecna klęska, gdzie co roku umiera pół miliona dzieci, będzie niczym wobec tego, co zacznie się dziać - ostrzegła.
Kończą się możliwości pomocy
- W tej chwili od 2 dni w Kongo jest spokój - powiedziała przebywająca w kongijskim Rutshuru polska misjonarka siostra Dominika Laskowska, ale od razu dodała, że "w tej chwili nie mamy już nic".
W miejscowości tej nie ma zorganizowanego obozu. Ludzie chronią się w pobliskim kościele, klasach szkolnych. - Gdziekolwiek znajdą jakiś kawałem muru, to się chowają i tak śpią - powiedziała siostra.
- Żadna pomoc humanitarna do nas nie dotarła - zdradziła Laskowska. - Dzieliłyśmy się, czym mogłyśmy, ale w tej chwili nam się pomoc kończy. Nie wiem, co będziemy dalej robić. Po prostu ludzie muszą przetrzymać trudny czas - dodała.
Najkrwawszy konflikt od czasów II wojny
W toczących się w latach 1998-2003 wojnach we wschodniej Demokratycznej Republice Kongo, życie straciło - według ostrożnych szacunków - prawie 5,5 miliona ludzi. To najkrwawszy konflikt na świecie od zakończenia II wojny światowej.
W ostatnich tygodniach,[...]
14:10 7.11.2008 / TVN24
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (40)
Skomentuj
Więcej na ten temat :
· Pomoc humanitarna zagrożona.
Polscy misjonarze bez pomocy?



· Kongijczykom grozi zagłada


· Polscy misjonarze w Kongo wołają o pomoc


Więcej informacji
· Poleciały butelki i kamienie. Cięcia i tak przyjęte
· Gwiazdy zawaliły puchar. Zambia rządzi w Afryce
· Houston utonęła w wannie?
· Narkotyki, toksyczna miłość, bankructwo i śmierć
· Śniadek: Najpierw umowy śmieciowe, potem emerytury
· Eksplodował piec. Mężczyzna ciężko ranny
Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »