Pilne: Delegacja związkowców "S" i OPZZ nie została wpuszczona do Senatu, gdzie ruszyła debata ws. emerytur
Szef "S" Piotr Duda: Rządzący pokazują, gdzie jest miejsce związku zawodowego, czyli na ulicy
Szef "S" Piotr Duda: Jakiekolwiek apele dotyczące spokoju na Euro niech sobie wsadzą do kieszeni

Najważniejsze
Zobacz archiwalne zdjęcia
ks. Jerzego PopiełuszkiPrzeczytaj, jak powstawał legendarny dokument o nim
0:30 (537 kB)
oglądaj / pobierz
Dokładnie 24 lata temu zginął porwany przez bezpiekę ks. Jerzy Popiełuszko. Na portalu tvn24.pl pokazujemy unikatowe archiwalne zdjęcia z 1984 r. Opowiadamy też o legendarnym dokumencie o kapelanie opozycji. Są na nim archiwalne rozmowy z ks. Jerzym, pierwsza relacja jego kierowcy z porwania i zdjęcia z pogrzebu. - Po raz pierwszy widziałem, jak na moim filmie ludzie płakali - relacjonuje jeden z jego twórców, operator Piotr Augustyniak. Dokument cały czas się rozrastał, w ostatecznej wersji znalazły się też komentarze opozycjonistów i zdjęcia z pogrzebu kapłana. Swoją premierę miał w salce katechetycznej w Mistrzejowicach, potem kopie trafiały do kolejnych kościołów. W latach 80-tych pokazywaliśmy film partyzancko: jeździliśmy z nim po parafiach, bo to były czasy, kiedy magnetowidy nie były powszechne. Dla widzów to było odczarowanie telewizora. Wcześniej nie mogli zobaczyć Jacka Kuronia, ks. Jerzego czy innych opozycjonistów na szklanym ekranie. I nagle widzieli tych ludzi, opluwanych przez reżimową propagandę, że mówią ludzkim głosem, do rzeczy. To był szok.Piotr Augustyniak, operator
- W latach 80-tych pokazywaliśmy film partyzancko: jeździliśmy z nim po parafiach, bo to były czasy, kiedy magnetowidy nie były powszechne. Dla widzów to było odczarowanie telewizora. Wcześniej nie mogli zobaczyć Jacka Kuronia, ks. Jerzego czy innych opozycjonistów na szklanym ekranie. I nagle widzieli tych ludzi, opluwanych przez reżimową propagandę, że mówią ludzkim głosem, do rzeczy. To był szok - relacjonował Augustyniak.
"SB za nami jeździło"
Później film krążył na kasetach wideo, wielokrotnie przegrywanych, na których często niewiele było widać. Jego twórcy, jak wspominał operator, nie mieli z tego tytułu kłopotów z władzami. - Oczywiście, jeździło za nami SB, nawet na początku sobie robiliśmy z nich żarty. Ciarki nas przeszły dopiero po śmierci ks. Jerzego, bo następny mógł być ks. Jancarz - opowiada. Jednak bezpieka dała im spokój.
W 1985 drogi Augustyniaka i krakowskiego księdza się rozeszły. A mistrzejowicka ekipa do końca lat osiemdziesiątych filmowała wydarzenia, których nie pokazywała oficjalna telewizja.
Katarzyna Wężyk//kdj
12:38 19.10.2008 / tvn24.plPoprzednia część tekstu
Więcej na ten temat :
· "Zostawmy beatyfiację ks. Jerzego kościołowi"

· Kto zabił ks. Popiełuszkę?


Więcej informacji
· Tusk chce pomóc firmom z A2, ale pieniędzy nie da
· Czołowe zderzenie pociągów
w Warszawie. Są ranni
· PiS chce komisji ws. "zniszczenia polskiego sektora budowlanego"
· Pierwszy odcinek A2
pod Warszawą otwarty
· Stolica w korkach. Taksówkarze blokują ulice
· Ostatni gorący dzień.
Po południu deszcz i burze
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

