Onet Mój Onet Poczta Zumi Więcej
Najważniejsze
"Zwierzenia są dla pensjonarek"
Prof. Leszek Kołakowski o nowej książce i życiu "wiecznego ucznia"
1:30 (620 kB)
oglądaj / pobierz
Owacje na stojąco - i to nie na zejście, ale na wejście głównego bohatera. W teatrze takie rzeczy się nie zdarzają. No chyba, że na scenie staje ktoś o autorytecie prof. Leszka Kołakowskiego, po to, by opowiedzieć między innymi o tym, dlaczego nie warto się zwierzać...
Pretekstem do spotkania Leszka Kołakowskiego ze słuchaczami w warszawskim Teatrze Dramatycznym była publikacja książki "Czas ciekawy, czas niespokojny" - wywiadu-rzeki, którego przeprowadzenia podjął się Zbigniew Mentzel.
Nie opowiadam o tym kto, z kim i dlaczego sypiał. A żyje już sporo, więc miałbym co opowiedzieć.Prof. Leszek Kołakowski
- Proszę się nie martwić, nikogo tam nie kompromituję. Przyjęliśmy ze Zbyszkiem jedną zasadę: on nie pyta, a ja nie opowiadam o tym, kto, z kim i dlaczego chodził do łóżka. Mówię to po to, byście państwo pamiętali, że mnie można powiedzieć wszystko, a ja nikomu nie wygadam - zachęcał autor kultowego cyklu telewizyjnych "Mini wykładów o maxi sprawach".
Profesor zdradził też, że nigdy nie chciał prowadzić dziennika, ani pamiętnika, bo "nie jest typem człowieka, który lubi się rozbierać". - Ja się w tej książce nie negliżuję. Nie na tym polega moim zdaniem jej wartość. Wszyscy, którzy piszą dzienniki robią to, by je publikować. Podobnie jest z listami, które autor każe drukować jeszcze za swojego życia - to nie są prawdziwe dzienniki i to nie są prawdziwe listy. Ja nigdy czegoś takiego nie robiłem i nie żałuję. Nie lubię zwierzeń. Bo zwierzania są dobre dla pensjonarek - mówił profesor na spotkaniu z warszawiakami.
W rozmowie z Mentzlem Leszek Kołakowski przyznał, że w czasach głębokiego PRL-u, jeszcze przed emigracją do Anglii, miał reputację "profesora chuligana". - Sporo ludzi miało do mnie pretensje o to, że podczas swoich kontrowersyjnych wykładów narażałem nie tyle siebie, ile uniwersytet. Ale, jeżeli mam być zupełnie szczery, mało mnie to wtedy obchodziło - przyznawał z rozbrajającą szczerością były kierownik katedry marksizmu-leninizmu na Uniwersytecie Warszawskim.
Główny "aktor" spotkania w Teatrze Dramatycznym, który przed kilkoma dniami obchodził swoje 80 urodziny, zapewniał też, że nigdy nie chciał być "modny", czyli pisać tak, by czytelnicy widzieli w nim wiecznego młodzieniaszka. - Z drugiej strony nie chciałem też, żeby ludzie postrzegali mnie jako poczciwego staruszka, który swoją mądrością chce zarażać innych. Zawsze miałem bowiem świadomość ucznia. Dzisiaj też jestem gotów uczyć się od każdego, kogo spotykam, nawet od analfabety. I dzięki tej świadomości bycia "uczniem do końca życia" sporo w tym życiu wygrałem - podkreślał profesor Kołakowski.
Uczę się od każdego, kogo spotykam. Nawet od analfabety.Prof. Leszek Kołakowski
Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie,[...]
0:15 28.10.2007 / tvn24.pl, TVN24, PAP
Dalsza część tekstu
(1/2)
Zobacz komentarze (11)
Skomentuj
Więcej informacji
· Tusk chce pomóc podwykonawcom na A2, ale pieniędzy nie da
· Czołowe zderzenie pociągów
w Warszawie. Są ranni

· PiS chce komisji ws. "zniszczenia polskiego sektora budowlanego"
· Pierwszy odcinek A2
pod Warszawą otwarty

· Stolica w korkach. Taksówkarze blokują ulice
· Ostatni gorący dzień.
Po południu deszcz i burze

Następne »
Informacje
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | Raporty
TVN24
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | Personalizuj
Onet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »