
Najważniejsze
Dwa samochody - pułapki w Londynienajwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego
0:00 (1065 kB)
oglądaj / pobierz
Brytyjska policja rozbroiła dwa samochody-pułapki w centrum Londynu. Dla większej siły rażenia auta wyładowane były butlami z gazem, gwoździami i kanistrami z paliwem. Ładunki mogły być odpalone z telefonu komórkowego.Wiceszef Scotland Yardu Peter Clark potwierdził, że zaparkowany niedaleko Park Lane niebieski dostawczy mercedes, podobnie jak wóz znaleziony wcześniej w nocy przy Haymarket to samochód-pułapka.
Clark dodał, że to oczywiste, że oba zdarzenia są ze sobą powiązane.
Londyńska policja na kilka godzin wstrzymała ruch przy Fleet Street, ulicy w sercu miasta, biegnącej przez biznesową dzielnicę City. Przyczyną było odnalezienie jeszcze jednego - trzeciego już - "podejrzanego pojazdu". Ten alarm okazał się jednak fałszywy.
W mieście obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego. Policja szuka ewentualnych kolejnych samochodów pułapek.
Pierwsza bomba
W nocy policja otrzymała telefoniczną informację o "podejrzanym pojeździe" znajdującym się w pobliżu Placu Trafalgar i Piccadilly Circus, w samym środku brytyjskiej stolicy. Saperzy zostali wezwani do sprawdzenia zaparkowanego przy ruchliwej ul. Haymarket auta.
Według świadków, kierowca mercedesa jechał skosami, aż wpadł na pojemniki na śmieci. Wtedy wyskoczył z wozu i zbiegł. Ochroniarze z nocnego klubu zauważyli w samochodzie coś, co wyglądało na zbiorniki z gazem, i wezwali policję.
Okazało się, że w starym mercedesie zaparkowanym przed klubem nocnym, w którym bawiło się około 1700 osób, znajdował się potężny ładunek - cylindry z butanem, 60 litrów benzyny i spora ilość gwoździ oraz niewielki ładunek, który miał zdetonować całość.
- Nie ma wątpliwości, że gdyby ta bomba wybuchła, spowodowałaby masakrę - mówi zastępca komisarza brytyjskiej policji Peter Clarke.
Natomiast ekspert przepytany przez dziennik "The Guardian" na jego stronie internetowej, twierdzi, że wybuch byłby bardziej spektakularny niż groźny i że bomba była najwyraźniej dziełem amatorów.
Śledztwo w toku
Trwa intensywne śledztwo. Zastępca komisarza brytyjskiej policji Peter Clarke powiedział, że jest zbyt wcześnie, by powiedzieć, kto podłożył bomby. Brytyjskie media pisały, że policja liczy się raczej z ewentualnością próby zamachu dokonanego z wewnątrz, być może przez brytyjskich muzułmanów, a nie przez wysłanników al-Kaidy. Jednak eksperci twierdzą, ze podobne bomby wybuchają w Bagdadzie, więc trop Al -Kaidy nie jest wykluczony.
Brytyjska Rada Muzułmańska zaapelowała do swojej społeczności o pełną współpracę w dochodzeniu
- To teraz obowiązek ponad wszystkim, by pomóc policji, by doprowadzić tych, którzy byli zamieszani w ten spisek, przed wymiar sprawiedliwości - mówi BBC sekretarz generalny Brytyjskiej Rady Muzułmanów Abdul Bari.
Na wieść o bombie,[...]
23:00 29.6.2007 / Reuters, IARDalsza część tekstu
(1/2)

Więcej informacji
· Jeździł po plaży, zaparkował w Bałtyku
· Mróz zabił już prawie 100 osób
· Gąski vs atom. Frekwencja ponad 50 proc.
· Namierzyli złodziei po odcisku buta
· Sikorski na linii z Clinton. Dziękowała Polsce
Najważniejsze | Najnowsze | Polska | Świat | Sport | Biznes | Meteo | Michałki | Kultura | RaportyInformacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

