
Blogi
Paweł Łukasik
2010-02-24 17:20:00
Odczepcie się od Kanady!
W Pekinie organizacja była lepsza - mówi prezes PKOLu Piotr Nurowski. I rzeczywiście nawet z pogodą chińczycy zdążyli, na otwarcie zniknął deszcz i smog, i tylko złośliwcy twierdzili, że to za sprawą jodku srebra rozpylonego z myśliwców.A wolontariusze! Codziennie w dwuszeregu gotowi do pomocy, a zapytani o toaletę odprowadzali pod same drzwi i przyprowadzali z powrotem - nie przestając się uśmiechać. Byli w tym szczerzy. W Kanadzie wolontariusze, a wielu to weseli emeryci - też szczerze wierzą, że damy sobie radę. Pomocni, ale wyluzowani. Zresztą pekińskie zadęcie jest ostatnią rzeczą, którą można tu znaleźć, nawet w Whistler kilkaset metrów od ceremonii medalowej jest pub, gdzie zamiast igrzysk oglądano jakiś boks, a narciarzy tu więcej niż kibiców bez nart. Fajnie, że są te igrzyska, ale bez przesady. W internecie widzę - Kanada prawie zrównana z ziemią: trasy źle przygotowane, organizacja beznadziejna, autobusy się psują, pogoda nie taka. Ja widzę tylko jeden, a biorąc pod uwagę skutek AŻ jeden błąd: tor saneczkowy. (...) Do rozbiórki, przebudowy, nie wiem. To jedyny argument krytyków. Niestety straszny.
A reszta? - Mówiłam człowiekowi, który odpowiada za tę trasę że jest niebiezpieczna - mówiła po wypadku Petry Majdić Justyna Kowalczyk - powiedział, że dam radę. Pech ciał - mówi Kowalczyk - że nie dała rady jego rodaczka. Bo facet, co za to odpowiadał jest Słoweńcem a igrzyska organizują nie tylko Kanadyjczycy, ale przede wszystkim MKOL - zgrana grupa mniej lub bardziej zasłużonych działaczy z całego świata. Kanadyjczycy dali góry las i śnieg (choć tego ostatniego snowboardzistom skromie), ale już sędziów, ustawiaczy tras - światowe federacje i MKOL. A oni wiedzą, że mają towar, który ktoś musi kupić. Trasy ustawiane są więc tak, by były widowiskowe. Czyli by prawdopodobieństwo, że ktoś się zaraz tu wywali, było na tyle duże by przypadkowy kibic przed telewizorem na to czekał. Kiedy Anja Paerson przewróciła się na ostatnich metrach zjazdu, ba, przewróciła - wylecia w powietrze jak Małysz, potem rąbnęła o glebę raz, potem drugi, nogi poleciały jej do góry, a głowa w dół - to tylko Lindsey Vonn - jej rywalka i koleżanka z tej samej trasy zasłoniła oczy, bo wie co to znaczy. Reszta? Reszta przed każdym kolejnym startem Anji Paerson oglądała powtórkę wypadku. Ja też. Nie wiem jak jest w Polsce, ale kanadyjskie stacje codziennie powtarzają "najfajniejsze" wypadki z całego dnia. Chcieliście igrzysk to macie. Tylko nie szukajcie winnych w wśród Kanadyjczyków, bo to jest cyrk międzynarodowy akurat - już od ceremonii nie-otwarcia się znicza - traktowany jak sport a nie demonstracja siły. A te codzienne wypadki? - bo właśnie patrzę jak zwożą na noszach słowackiego hokeistę (będzie pewnie w powtórkach, bo w Polsce to świt). Jak się jest zawodowym sportowcem i walczy z zawodowcami, to trzeba - by wygrać - pojechać czasami - jak ten Słowak - po bandzie. No i można się uderzyć.
Paweł Łukasik
PS. W oczekiwaniu na sobotni start Justyny Kowalczyk, jedziemy wreszcie z tych gór niespokojnych do Vancouver, nad ocean. Spokojny.Redakcja TVN 24.pl informuje, że wypowiedzi dziennikarzy zamieszczone w blogu portalu TVN24.pl są wyrazem ich osobistych poglądów i nie należy ich identyfikować z linią programową redakcji.

Pozostałe wpisy
· Dlaczego oni wygrywają a nie my?
· Czy my dobrze idziemy?
Zobacz: Wszystkie blogi
Informacje | Wideo | Foto | Program | Blogi | Usługi mobilne | Kontakt TVN24 | PersonalizujOnet.pl | Wszystkie serwisy | Napisz do nas »
Copyright 1996 - 2012 Grupa Onet.pl SA

